david silva konferencja

Premier League: Bournemouth znów przegrywa

Fot. eastnews
Piro Shop
2020-07-15

Pomimo dobrej postawy Bournemouth, Wisienkom nie udało się wywieźć punktów z Etihad Stadium. Manchester City zwyciężył 2:1, a podopieczni Eddiego Howe'a pozostają w strefie spadkowej. Najlepszym zawodnikiem spotkania był David Silva, który zdobył bramkę i zanotował asystę.

Manchester City bardzo szybko wszedł mecz. Już w 6 minucie David Silva został sfaulowany tuż przed polem karnym, a chwilę później sam wykorzystał rzut wolny, dzięki któremu gospodarze objęli prowadzenie. Podrażnione i walczące o utrzymanie Bournemouth z akcji na akcję było coraz groźniejsze. Bardzo blisko wyrównania był w 34 minucie Junior Stanislas, a jego uderzenie z rzutu wolnego końcami palców na słupek sparował Ederson. Chwilę później kombinacyjna akcja Wisienek zaskoczyła Manchester City, a Dominic Solanke będąc tyłem do bramki, oddał strzał z piątego metra, który rozpaczliwym wślizgiem zablokował Nicolas Otamendi. Futbolówka wyszła na rzut rożny, który zaowocował kolejną groźną okazją - Diego Rico dośrodkował piłkę na 5 metry, a ponad bramką głową uderzył Philip Billing. Gdy wydawało się, że podopieczni Eddiego Howe'a w końcu strzelą bramkę, Manchester City zadał decydujący cios w pierwszej połowie - w 40 minucie Gabriel Jesus otrzymał podanie w pole karne od Davida Silvy, przepuścił piłkę między nogami Jacka Stacey'a i silnym strzałem w długi róg podwyższył prowadzenie.

Druga połowa nie zapewniła kibicom aż tylu emocji, głównie przez wiele zmian, jakie zaproponowali trenerzy. Bournemouth musiało jednak atakować i jedna z akcji przyniosła upragnione trafienie - w 59 minucie Joshua King z najbliższej odległości wbił do bramki podanie Juniora Stanislasa, jednak Lee Mason po analizie VAR anulował gola. Powtórki były też oglądane w 72 minucie, kiedy to Steve Cook wślizgiem we własnym polu karnym zaatakował Gabriela Jesusa - tym razem decyzja spodobała się Wisienkom, ponieważ sędzia główny nie wskazał na 11 metr. W 84 minucie dobrą okazję na zapewnienie 3 punktów Manchesterowi City miał Phil Foden, który po opanowaniu piłki w polu karnym zwiódł dwóch graczy i uderzył wprost w Aarona Ramsdale'a. Niewykorzystana sytuacja zemściła się w 88 minucie - Rico zagrał prostopadłą piłkę do Calluma Wilsona, ten odegrał do Davida Brooksa, a młody Anglik pewnym uderzeniem strzelił bramkę kontaktową. Niestety dla gości było to ostatnie trafienie tego spotkania.

Fot.:JAVIER SORIANO/AFP/East News