Lechia Gdańsk

Data powstania: 1945 Barwy: biało-zielone Stadion: Stadion Lechii Gdańsk

Ostatnie wiadomości
Lechia wjechała pod kasy Legii

Lechia wjechała pod kasy Legii

Komentarze (12) 2018-08-06

Kibice Lechii Gdańsk przed meczem pojawili się pod kasami warszawskiej Legii. Po krótkiej wymianie ciosów z legionistami wsiedli do aut i odjechali. Policja po zdarzeniu zatrzymała 10 osób. Wjazd pod...

Dwusetny numer miesięcznika To My Kibice!

Dwusetny numer miesięcznika To My Kibice!

Komentarze (12) 2018-05-05

10 maja ukaże się jubileuszowy, dwusetny numer miesięcznika „To My Kibice!”. Oto, co zawarte jest na 84 stronicach tego wydania magazynu:W numerze znajdziecie 18 reportaży z następujących meczów: Lech Poznań-Górnik...

Widzew nadal liderem III ligi

Widzew nadal liderem III ligi

Komentarze (12) 2018-04-30

Widzew Łódź nadal cieszy się największą frekwencją na III ligowych stadionach. W ostatnim meczu zremisował z Huraganem Morąg, a gra piłkarzy nie zachwyciła zgromadzonych na stadionie kibiców. Lider czuje na...

Nic o nas bez nas

Nic o nas bez nas

Komentarze (12) 2018-03-26

24 marca odbyło się w Warszawie spotkanie przedstawicieli grup kibicowskich, w którym udział wzięli reprezentanci większości klubów Ekstraklasy, I ligi oraz wielu drużyn z niższych szczebli piłkarskich rozgrywek. Nowe pomysły...

Lechia Gdańsk otwiera się na kibiców... z Indonezji

Lechia Gdańsk otwiera się na kibiców... z Indonezji

Komentarze (12) 2018-03-20

Pozyskanie przez Lechię Gdańsk Indonezyjczyka Egyego Maulany Vikriego odbiło się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale również w jego ojczyźnie. Pomorski zespół korzysta z okazji, aby się promować w...

Ekstraklasa: Fatalna frekwencja!

Ekstraklasa: Fatalna frekwencja!

Komentarze (12) 2018-02-26

Tak złej pod względem frekwencji kolejki w Ekstraklasie nie było już dawno. Żaden z ośmiu meczów 24. kolejki nie przyciągnął na stadion więcej niż 10 tysięcy kibiców.  Najlepsza i najgorsza...

Na forum

Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO) PT. 11.08.2018 16:29

W Sopocie Arka i Lechia maja swoje dzielnice/osiedla czy wymieszane jest to bez podzialu?

Kibolsko Miasta Warmii i Mazur schwere krawalle 11.08.2018 06:15

Temat wałkowany i wszystkim zainteresowanym dobrze znany. Gość od którego zaczęło się fan clubowanie Lechii w Iławie (m.in wisiał dla niego transparent z logo Chwm) okazał się konfidentem, Jeziorak w porównaniu do kilku lub kilkunastu lat wstecz nie prezentuje chuligańsko żadnej siły (kiedyś jeszcze potrafili odegrać się na jakiś fan clubach Stomilu, atakować z zaskoczenia itd. a także na innych ekipach) obecnie to cień ekipy sprzed 10 lat. Teraz odżyli i jeżdżą na wyjazdy bo mają pewność, że Stomil ich nie ruszy, ale chuligańsko dalej dno i metr mułu. Z tego co wiem jak mieli propozycje jakiś czas temu od Olimpii Grudziądz na sparing to zadzwoniła Lechia i oświadczyła wszystkim że albo oni będą się bić albo przyjadą i napierdolą wszystkich pokolei. Nawet co niektóre osoby w Gdańsku zdają sobie sprawę, że ta Iława to dla nich taki pryszcz na dupie. No ale wiadomo, nowy teren zbytu na riki tiki ...

Puchar Polski -2018/2019 ! matador88 10.08.2018 10:41

ŁKS Łódź - Lech Poznań
Chojniczanka Chojnice - Legia Warszawa
Lechia Dzierżoniów - Jagiellonia Białystok
Unia Hrubieszów - Górnik Zabrze
Victoria Sulejówek - Raków Częstochowa
Ruch Chorzów - Odra Opole
Olimpia Elbląg - Śląsk Wrocław
Pogoń Siedlce - Stal Mielec
Polonia Głubczyce - Chrobry Głogów
GKS Drwinia - Wisła Puławy
Polonia Środa Wielkopolska - Radomiak Radom
Tur Bielsk Podlaski - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
GKS 1962 Jastrzębie - Piast Gliwice
MKS Kluczbork - Podbeskidzie Bielsko-Biała
ROW 1964 Rybnik - Cracovia
GKS Katowice - Pogoń Szczecin
KS Paradyż - Puszcza Niepołomice
KP Starogard Gdański - Górnik Łęczna
Olimpia Grudziądz - Zagłębie Sosnowiec
Falubaz Zielona Góra - Wigry Suwałki
Resovia - Warta Poznań
Sandecja Nowy Sącz - Miedź Legnica
Bałtyk Koszalin - Rozwój Katowice
Huragan Morąg - Zagłębie Lubin
Legionovia Legionowo - GKS Tychy
Wisła Sandomierz - Korona Kielce
Wisła Kraków - Lechia Gdańsk
Siarka Tarnobrzeg - Wisła Płock
Śląsk Świętochłowice - Arka Gdynia
GKS Bełchatów - Garbarnia Kraków
Gryf Wejherowo - Stomil Olsztyn
Elana Toruń - Bytovia Bytów

Zgody/Kosy/Układy reaktywacja. turms_gorski 09.08.2018 14:18

To ja może dopiszę, że zgoda Legia-Pogoń, też bywała robiona w różnych odstępach czasu (bywała zrywana), jak i był tworzony co jakiś czas układ Legia-Lechia, poprzedzany zwykłą kosą tak jak jest do dziś.
I kolejne pytanie, czy były ruchy reaktywacyjne w kierunku odnowienia niegdyś silnych zgód Zagłębie Sosnowiec - Motor Lublin i ŁKS - Śląsk Wrocław?

Zgody/Kosy/Układy reaktywacja. turms_gorski 09.08.2018 12:33

A ja mam pytanie, czy wystąpiło kiedyś, a najlepiej w ostatnich latach (bo te kiedyś to jednak inne zasady zgodowe były - typu co chwilę każdy z każdym), zerwanie mocnej zgody, a póżniej w krótkim czasie powrócenie do niej. Coś jakby w tys sezonie z powrotem powstały sztamy Legia-Pogoń, czy Śląsk-Wisła, Lechia-Wisła, etc.

Filmiki z Awantur oraz Zdjęcia (bez komentarzy) PogOshin 04.08.2018 20:59

Niezła akcja jak na dzisiejsze realia ale Lechia nie pokazała nic wielkiego jak na to ze zrobili zasadzke i było ich 5-6 razy wiecej.Licze na Rewanż Legii na trasie lub w Gdańsku.

Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko Mr.KKK 14.07.2018 03:40

Co to waszej powyżej dyskusji a nie patrząc na nas i Was czy kary na kluby były kiedykolwiek równomierne?
Raz bardziej oberwie Legia raz Lech a raz Lechia.... Innym razem odwrotnie.

To my chuligani - książka Xxxmartysxxx5 06.07.2018 06:09

Uwolnić Maćka - Macieja Dobrowolskiego i Łukasza Kowalskiego
Wielka Lechia moich marzeń - ks. Jarosława Wąsowicza

Zgody/Kosy/Układy reaktywacja. Barwieiuk 01.07.2018 23:13

Kiedy oficjalne układy i zgody beda podane?
Śląsk Wrocław&Stomil,Lechia&Raków,Stomil&Raków,Śląsk&Chemik,Chemik&Lechia,Śląsk&Raków?

Zgody/Kosy/Układy reaktywacja. VAR1312 30.06.2018 11:40

A co ma Lechia/Śląsk do ewentualnej obecności Legii z Radomiakiem?

Zgody/Kosy/Układy reaktywacja. MalinowyNos 30.06.2018 04:42

Dzisiaj dwa duże turnieje kibicowskie ...
Żyrarów - Widzew + zgody i układy
Częstochowa - Raków + zgody + Sląsk i Lechia

Wyjazdy w latach 90 - tych paramedic5 27.06.2018 20:02

Co do stosunków Lechia - Pogoń. Zostałem wychowany na Lechii w klimacie, że oprócz Arki (która w 2 ej połowie lat 80-ych prezentowała jeszcze słabszy poziom niż teraz) nasze największe kosy to Pogoń i Zawisza. Pogoń miała wtedy naprawdę dobrą ekipę i w Gdańsku było zawsze wielkie ciśnienie na nich. Do tego stopnia, że chociażby przy okazji meczu Bałtyk - Pogoń pojechaliśmy do Gdyni na dworzec aby ich godnie powitać. To był jakoś przełom 80/90 lat. Oczywiście Arki ani widu ani słychu. Spóźniliśmy się lekko i Pogoń już była częściowo w tunelu. Nie było ich za dużo. Postawili się krótko, ale ich butelki rozbijały się w większości o sufit w tunelu. Po skończeniu się amunicji żądna krwi wataha Hunów z Gdańska ruszyła goniąc Pogoń po okolicznych peronach i torach, obijając wielu. Pamiętam jednego, podduszanego swoim niebiesko czerwonym szalikiem.. Później krótka rundka po Gdyni i ... na mecz. Pamiętam, że na stadionie Bałtyku na meczu były w 4 różnych miejscach 4 różne ekipy - my, Pogoń, Bałtyk i Arka. A na meczu może ze 2 tysiące osób.
To tylko jedna w wielu historii. Do dzisiaj hasło Pogoń wywołuje u mnie dodatkowy dreszczyk. Będę miał chwilę, to może coś jeszcze powspominam :-)

Wyjazdy w latach 90 - tych paramedic5 27.06.2018 19:39

Pamiętam, że kilka razy wychodziliśmy w Gdańsku, z reguły w Oliwie na metalowców ze Szczecina, którzy jechali na Matalmanię. Każdy wiedział, że na Pogoń chodzi dużo długowłosych, więc takiej gratki nie mogliśmy sobie darować. Jeździło ich zawsze dużo, nawet pod dobrych kilka setek do hanysowa. Lechia najczęściej w kilkadziesiąt osób, pasy, łańcuchy. Metalowcy z reguły nie wysiadali z pociągu, ale awantura była zawsze, przez okna, w drzwiach pociągu, butelki, pasy, jakieś rympały, łańcuchy. Generalnie było wesoło.

Wyjazdy w latach 90 - tych Kefirjagodowy 27.06.2018 19:00

Metalmania i kibice Pogoni zawsze spoko!

ODRA SZCZECIN-LECHIA GDAŃSK (02.05.2000)
Na spotkaniu Odry Szczecin i Lechii Gdańsk szykowała się całkiem spora ekipa chuliganów ze Szczecina. W przeddzień meczu Lechiści doszli jednak do wniosku, że na tym spotkaniu się nie pokażą. Nie oznacza to jednak, że nikt z Gdańska nie dotarł. Około dwudziestej min. meczu przed stadionem pojawiła się 4 osobowa grupa kiboli z Gdańska, którzy nie kryli się ze swoją przynależnością klubową. Natychmiast płot sforsowała większość szczecińskich hools. Jeden z gdańszczan najwidoczniej nie miał ochoty walczyć, więc schronił się w... policyjnej budzie. Drugi z kolei chwycił za siekierę i z okrzykiem Który k***a?! ruszył w kierunku szczecinian. Wywołało to panikę wśród niektórych atakujących. Gdańszczanie musieli jednak ratować się ucieczką - bicia jednak nie dostali. W ich stronę poleciały kamienie i kawałki ławek. Ucierpiał jeden radiowóz, w którym schronił się fanatyk Lechii. Wobec braku prawdziwych przeciwników szczeciński hools zaatakowali policjantów. Przewaga liczebna była po stronie fanatyków Dumy Pomorza, ale psy były lepiej uzbrojone. Policjanci zebrali lekki oklep. Szczecińscy hools liczyli, że kibice Lechii jednak dojadą na stadion, jednak nic.

Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO) Polish Power 27.06.2018 10:10

Poda ktoś jak liczbowo wyglądał słynny mecz na Śląskim z Angolami w 1993 r ? Tzn interesują mnie liczby takich ekip jak:
Lechia/Arka
Wisła/Cracovia
Widzew/ŁKS
oraz Legia, Lech, Śląsk, ekipy górnośląskie itd

Zgody/Kosy/Układy reaktywacja. Osiedlowy Wataszka 25.06.2018 12:12

Określenie Ruch-Korona czy lechia-Orzeł to ktoś kiedys podsumował .Ktoś zapytał o stosunki ekipy X z Y ktorego nie mialy nigdy zadnego kontaktu ze sobą,odpowiedź była mistrzowska. Analne.obie ekipy mają w dupie :)

Wyjazdy w latach 90 - tych Kefirjagodowy 23.06.2018 14:35

A ja znalazłem na necie opis Lechii z wyjazdu do nas !

Autor: PILSNER
Jesli chodzi o rok 90 to faktycznie byl dym na dworcu jak i cala droge na stadion. Pierwszy problem byl przy kasach biletowych, bowiem bileterka okazala sie moja sasiadka , pokrecila glowa i zapytala: Ty z tymi bandytami?
Osobiscie wsiadalem we Wrzeszczu o godz. ok 23:45,podobnie jak i innych 40-stu (zwlaszcza Morena, Zaspa i Wrzeszcz), jeden wagon zajmowala juz wiara ok. 60-ciu (Chelm,Stogi,Orunia,Zielony czyli wszystkie dzielnice polozone blizej Gdanska Glownego).Wszyskich razem ok. 100 i nastroje malo bojowe W optymistycznie stwierdzil ze Tam w Szczecinie to nas zajebia,a slyszeliscie jak dojebali Ruchowi?.Malo kto mial ochote na dokladne opowiesci W, ale ten dalej A wiecie ze tam, aby podejsc pod kasy trzeba isc miedzy plotami jeden to ogrodki dzialkowe, drugi obiekt Pogoni,tam nas dorwa i pozabijaja. Cale szczescie, ze opowiesci przerwal K i stawierdzil: Ja mam dwa granaty i Magde
Zaraz znalazl sie ktos po odbyciu zasadniczej i prosi aby pokazal. Magda jak Magda, czyli noz w stylu Rambo, a granaty okazaly sie ostre.Ktos spytal K Ty debilu na h.. Ci te granaty. K odparl: Juz ja wiem po co. Ostatecznie odal je komus w Sopocie, bo niedaj Boze moglo dojsc do eksplozjii w pociagu znajac temperament K to przy byle sprzeczce. Tymczysem kolejna stacja Gd-Oliwa i przerazenie, dosiada sie zaledwie 30-40 typa.Cos nas malo jak na wielka vendette za bar mleczny i salon gier.Jedyna nadzieja, ze chlopaki sa w Sopocie i tak bylo, razem jest nas ok 250 z czego 150 to skinheads!!!jadacych nawracac satanistow,metali:)
Wo z uporem maniaka powtarza ze nik nie bedzie skakal(satanisci) po grobie jego dziadka i trzeba tam w Szczecinie zrobic porzadek. Oczywiscie te legendy na temat metalowego Szczecina okazaly sie nieco przesadne, gdyz ten ruch byl juz nie tak mocny jak w polowie lat 80.Pociag ruszyl w strone Gdyni......

....pociag dojechal do Gdyni ,Arki ani widu ani slychu co bylo do przewidzenia, bowiem wiedzieli jedziemy w czysto okreslonym celu i bedzie nas duzo. Zreszta Arka w 90-tym jeszcze cieniowala rok pozniej byli znacznie mocniejsi, ale to inna historia.
W Gdyni Glownej dochodzi jeszcze kilku spoznialskich Lechistow z Karwin(spora ekipa wtedy) pozostali wsiadali w Sopocie. Pociag rusza... kilkanascie osob wyskakuje, machaja nam na pozegnanie i wracaja do Gdanska.Do Wejherowa jeszcze ostroznie bo moga szyby leciec,ale jest spox. Za Wejherowem rozpoczyna sie biesiada, czyli lazenie po przedzialach, plotki, ploteczki i oczywiscie rzut oka na stan ekipy. Trzy czwarte znajome geby wiec bedzie dobrze splentowal R.
Ja do Slupska siedzialem w przedziale z chlopakami z Moreny i Chelmu, tematem przewodnim byl serial pt.Twin Piks(lecial na 2 godz.przed odjazdem pociagu) ktory byl tak zakrecony ze za h... nie moglismy dojsc o co w nim chodzi i kto jest morderca.
Oczywiscie pojawil sie W, ale w radosnym nastroju stwierdzil ze bedzie dobrze.Kamien spadl nam z serca bowiem W mial juz ponad 60 wyjazdow wiec wiedzial co gada:)
Zaprezentowalem swoj nowy zakup,czyli gaz bojowy o sile razenia 5 m, swiezy import z Amsterdamu, chlopaki byli pelni uznania.
Za Slupskiem w trzech idziemy sobie dwa wagony dalej aby zrobic drzemke,niestety wracamy po 1,5 godziny i stwierdzamy ze zbyt wiele mysli w lepetynie i juz zostaniemy do Szczecina z pozostalymi. Na 5 minut przed Szczecin Dabie dostajemy info, ze wszyscy robimy wysiadke, aby zrobic zmylke taktyczna,przeglad ekipy, wzmocnic morale itp. W tym momencie Robert(180 cm i 140 kg grubas jak cholera)) drze ryja ze jest glodny i pierdoli, on jedzie do Szczecina bez przesiadki. Maciek jego przyjaciel twiedzil, ze Robert wpierdolil swoje kanapki i jego ale to u niego norma i on musi cos zjesc ..no bo musi,taki jest i koniec.Wiec zostajemy ja, Robert, Maciek i jeszcze dwie osoby ustalamy, ze sie rozdzielamy i w holu dworca pozostajemy w kontakcie wzrokowym, gdy Lechia wjedzie kolejka SKM, a Pogon bedzie zwijac wrotki (co bylo raczej pewne spodziewali sie nas mniej anizeli 100)przejmujemy gosci.
Do naszego grona chce dolaczyc jeden skinhead z Moreny, ale tlumaczymy mu, ze z flejersem i pajakiem na szyi czy glowie raczej ciezko bedzie o konspire..odpuszcza. 200 metrow przed pociagiem jeden z nas wystawia glowe aby zrobic rzut okiem na sytuacje na peronie..Sa k***a sa krzyknal!!!Rozdzielamy sie na cala dlugosc pociagu trzeba przejsc komitet powitalny.
Pociag wjezdza na peron w Szczecinie.... Mialo byc 200 m przed stacja Szczecinnie przed pociagiem -sorry.

Przechodze na poczatek skladu, aby przejsc bramke w tloku, ustawiam sie w kolejce do wyjscia, patrze przez okno i oczom nie wierze, Robert zapierdala z dwoma wielgachnymi torbami robiac przysluge sobie i jakiemus starszemu facetowi. Olsnilo mnie momentalnie i wracam spowrotem trzepie przedzialy w poszukiwani foliowej siatki,znalazlem zdejmuje kurtke (notabene zielona)wkladam do siatki, bo jak by wygladalo z dalekobieznego z rekoma w kieszeni.Wchodze na schody jestem 10 metrow przed oprawcami, przygladam sie pobieznie nie zatrzymujac wzroku, ani na moment. Bylo ich z 30-40, trzy czwarte z nich z fryzura a´la dywan czyli krotko z przodu, dlugo z tylu no i kieszenie powypychne kamieniami. Ucieszylem sie ze chlopaki nie byli pewni swego skoro zakladali tez pesymistyczny wariant,o sie zdziwicie k***a,zdziwicie sie mocno pomyslalem i czmychnolem do holu dworca.
Maciek przeszedl na zapytajke spytal kobiete gdzie jest jakas tam ulica Mickiewicza lub cos podobnego, babsko tak sie rozgadalo, ze nie dosc, ze przeszedl komitet to jeszcze w holu mu tlumaczyla mimo, ze On mial to w dupie. Dziwilem sie, ze przeszedl bez problemow, bo ma morde gangstera, a moze dlatego? W holu bezpiecznie wszyscy z Pogoni czekali na peronie plus czujka na drugiej stronie peronu, aby nikt nie nawiewal druga strona skladu. Dolacza do nas tych 2 chlopakow przygladamy sie rozkladowi, najblizsza kolejka z Dabia bedzie
za 35 min., nastepna 65 min. Niestety telefonow komorkowych nie bylo, przypomnienie dla najmlodszych.
W pieciu idziemy do baru dworcowego spotykamy jeszcze jednego znanego lechiste. Pytam go o ktorej przyjada nasi.A skad ja k***a mam to wiedziec-odpowiedz sensowna.Powiedzial, ze wyrwal panienke w pociagu i idzie z nia na hotel i przyjedzie na stadion przed meczem czyli za jakies 8 godzin.Potem zalowal jak cholera ze ominely go ostre dymy-no ale sam sobie wienien. W barze Robert dostaje chisterii bo cieple posilki wydaja od 6:00 czy 7:00 (juz niepamietam) kloci sie z babskiem, zeby usmazyla mu dwa jajka bez rezultatow. Jeden z chlopaczkow rozladowuje nerwowa atmosfere, ale tylko na moment.O zobaczcie morze i to pod samym dworcem
Robert wkurwiony Ty debilu w Szczecinie nie ma morza. Chlopaczek: A co to jest wskazuje reka? Jakis zalew albo jezioro ale napewno nie morze Chlopaczek chcial blysnac intelektem i stwierdzil ze w Gdansku tez nie ma morza.Wiem wiem debilu , my mamy zatoke odparl Robert. Wybila godzina wydawania posilkow skladamy zamowienie i czekamy na dania tzn. 3x bigos.
Chlopaczkowie rezygnuja z cieplego posilku i biora zimny bufet, bo za 10 min przejedzie pierwsza z mozliwych kolejek , nie chca przegapic przyjazdu Lechii. Szybko jemy aby tez sie zwijac na holl. Maciek jak to mial w zwyczaju oddal polowe porcji Robertowi, wiec zaoszczedzilismy kolejna minute i wychodzimy. Bylismyw w polowie drogi, miedzy Barem, a holem i slyszymy brzek tluczonego szkla (byly to szyby kas biletowych jak sie pozniej okazalo). KURWA NASI JUZ SA,ja pierdole co Wy zegarka nie macie krzycze!!!!Na pelnym gazie wpadamy na holl.....

W holu dworca totalne zamieszanie nie trzeba byc specem w huligance, zeby stwierdzic, ze szczecinskie dywany pala wrotki, biegaja doslownie o metry od nas.Na holu jest juz czolowka poscigowa Lechii(to oni wybijali szyby).Pogon juz wie ze za 30 sekund dworzec bedzie zalany ponad 200 osobowa ekipa z Gdanska. Chlopaczkowie dopadaja 2 Szczecinian pod kiblami, my tez tam biegniemy bowiem kilku z Pogoni wraca ratowac kolegow. Robert tratuje jednego nabiegowo, ja staram sie go trafic skopa, niestety trafiem w korpus na dodatek wyjebalem sie, gostak na czworaka spierdala do WC razem z 3 kolegami.
Do WC wpada juz ekipa pociagowa, wiec biegniemy do wyjscia lapac nastepnych niestety bez rezultatu. Wracamy, a tu z WC wybiega Pogon,co jest? Okazalo sie ze na wbiegajacych lechistow uzyli gazu i zalatwili 4 osoby, ale co sie odwlecze....
Atakujemy ponownie tych samych,dwoch pryska gazem i spierdala, ale kolejna dwojka dostaje sporo strzalow,jeden ostro wytargany za dywan i z krwawiacym nosem piszczy, skowyje, ale spierdala.
Koniec dymu dworcowego holl okupuje Lechia, niestety nie obylo sie bez strat, dwie osoby z Lechii powaznie zostaly trafione kamieniami przy wysiadaniu z pociagu ,jeden zlamany nos(szpital),drugi trafiony w glowe (na szycie do szpitala). Chlopacy zagazowani oplukuja oczy w WC,czekamy na nich poganiajac, bo cala ekipa poszla juz na miasto. Pogon juz wiedziala, ze w tym skladzie wiele nie zwojoja i trzeba przyznac, ze popisali sie swietna organizacja, bo po parudziesieciu minutach doszlo do poteznych zadym ulicznych tyle ze sily byly juz bardziej wyrownane. Dodam ze psiarni zero!!!

Wychodzimy, a wlasciwie wybiegamy i po 400m dolaczamy do reszty. Nie potrafie okreslic ile czasu minelo 10 moze 20 minut, a z bocznej ulicy wybiega Pogon, bylo ich znacznie mniej, ale raczej malo sie tym przejmowali i dochodzi do normalnych walk, gdy atak zostal odparty i czesc lechistow gonila Pogon, ktos darl sie w nieboglosy, zeby nie gonic. Za chwile okazalo sie dlaczego, z bocznej uliczki biegnie nastepna watacha. Nie bede pisal drobiazgow, bo Zielinski opisal to dosc dobrze tylko jedna uwaga. To nie byly walki na huki i przeganianie, prawda byla taka, ze Pogon wbijala sie w powiedzmy 90 na 150 i normalne starcie. Dwudziestu Lechii goni 40 Pogoni, starcie, Lechia ucieka do reszty i znowu starcie, tak przez wiekszosc drogi(zreszta cyfry teraz zgaduje). Oczywiscie te dwa pierwsze starcia byly najwieksze,a potem na mniejsza skale, tyle, ze ciagle walki, nie jakies huki i przeganianki. I tak prawie pod sam stadion. Dodam o szybach wystawowych, samochodowychch, powgniatane maski itp. Dotarlismy na stadion, zaczely sie pierwsze komentarze. Wielu ludzi twierdzilo, ze Pogon byla nafaszerowana prochami, bo byli strasznie agresywni i atakowali w wydawaloby sie beznadziejnych dla nich momentach z piana na ustach. Zreszta z naszej strony walczyli wszyscy, co odzwierciedla jak bylo ciezko. Co do braku synchronizacji ataku Pogoni to tez zgodnie twierdzilismy, ze byloby kiepsko, gdyby im to wyszlo, ale nie wyszlo. Gdy juz siedzielismy na bocznym boisku Pogoni podszedl jakis dzialacz, przedstawil sie i powiedzial, ze do meczu jeszcze sporo czasu, wiec przynosl pilke, abysmy sobie pograli zabijajac czas. Podziekowalismy za mily gest i gralismy. Byla bodaj 10 rano, czas mijal wolno, pochodzilismy sobie po obiekcie, byl stromy i bez zadaszenia to najbardziej mnie zdziwilo. Niestety ok.12 jeden z moich kolegow stwierdzil, ze jest glodny i musi cos zjesc, Maciek powiedzial ze pierdoli nie jest glodny, ale znalazl sie inny chetny (ksywy nie pamietam). Ustalilismy ze bary i restauracje odpadaja, najwyzej sklep, bulka paryska, jogurt i spadamy,zgodzil sie. Po uwaznej obserwacji stwierdzilismy, ze idziemy za tory kolejowe, czyli droge powrotna. Zaraz za torami po drugiej stronie ulicy pojawia sie 7-9 z Pogoni. Pieciu z nich przechodzi ulice w nasz strone. My odbijamy w prawo do sklepu 1001 drobiazgow cos w tym stylu tyle ze duzy, nie pamietam czy mial spozywke,ale raczej nie, bo bysmy cos kupili, byly lampy, kanapy czyli mydlo i powidlo przelomu lat80/90, byl mniej wiecej 50-150 metrow od przejscia kolejowego idac do miasta, po prawej stronie. Przed wejsciem podchodza i pytaja skad jestesmy (pelna kultura). Odpowiadam z Leborka (znam topografie jakby co, brak tam kibicow, na dodatek mozna podpucowac ze tam tez Pogon:))
Oni pytaja gdzie to jest, miedzy Wejherowem, a Slupskiem odpowiadam.W sklepie sramy ze strachu, pytamy jakas kobiete o tylnie wyjscie, ta odpowiada, ze tylko dla personelu. Ja pierdole mysle, zginiemy nikczemna smiercia zaciagnieci w jakies zadupie, k***a mam dopiero 19 lat. Chodzimy po sklepie wielkosci super samu i udajemy naiwniakow, ale widzimy ze te geby ciagle na nas patrza stojac pod sklepem. Ustalamy plan B, czyli zobaczymy co chca jak by co to uzyje Amsterdamskiego wynalazku. Wychodzimy podbijaja i pytaja co tu robimy,(ja odpowiadam tak ustalilismy) mowie ze mieszkamy w liceum z cala klasa. W jakim, jaka ulica? Niepamietam zaraz przy torach tramwajowych odpowiadam udajac goscia z malego miasteczka. W miedzyczasie po drugiej stronie ulicy stoi juz spora gromadka Pogoni raptem 20 sztuk Teraz gosc mnie zaskakuje WYCIAGAC BIALKI krzyczy,pytam co to jest?(pierwszy raz spotakalem sie z tym okresleniem)Legitymacje szkolne powiada (mielismy juz dowody)OK odparlem,wyciagam gaz i napierdalam w nich.Zaczynamy biec w kierunku garazy w przeciwnym kieruku od ulicy. Wskakuje na plot potem zapierdalam po garazach zeskakuje na ziemie biegne w strone naszych wbiegam miedzy dzialki i plot stadionu. Niestety naszych juz tam nie ma,biegne dalej, ale chce mi sie wyc, naszych juz wywialo,przebiegam pod kasami mijajac je po lewej biegne jeszcze z 300 metrow i spotykam cala ekipe, wszyscy sobie wpierdalaja slone paluszki, popijaja alkohole i sa bardzo rozweseleni stojac pod sklepem spozywczym.Byla godzina ok 12 bylem zasapany, na dodatek koledzy sie gdzies zapodzieli:( Pojawili sie ok 2 godziny puzniej kazdy z osobna i stwierdzili ze jestem Marian Woronin.

od tego momentu obiecalem sobie ze juz nigdy nie bede oddalal sie od ekipy. Wytrzymalem do 21:00 w Stargardzie, ale to pozniej, zreszta przez caly okres moich wyjazdow mialem wlaczonego jasia wedrowniczka nie mam pojecia skad to wynika , lubie lazic po nieznanych terytoriach,no takie zboczenie. Zreszta najlepiej bylo w Rybniku na barazu z Wybrzezem pojechalismy ekipa Lechii rozlazac sie po miescie, ehhh to byly dopiero jaja, ale innym razem.
Wracamy na stadion ok. 13 (dalej zero policji-to juz 7 godzin jak zapierdalaja na sygnalach, ktore slyszymy po miescie i nie wiedza w czym szum).W tym czasie trwaja walki o sklep spozywczy (wychodzac ze stadionu w lewo ok. 300m). Bieganiny widac ze stadionu (tym razem bardziej podchody, ale po obu stronach po parenastu ludzi) z sektora dla przyjezdnych, nasi dzielnie bronia dostepu do alkoholu, po jakiejs godzinie bylo to juz tak normalne ze skinheadzi robili sobie normalne zmiany i przychodzili na papierosa, a zmieniali ich inni. Wreszcie ktos stwierdzil ze pora tam zrobic porzadek i idziemy cala ekipa, a tu k***a pech baba zamknela sklep, bo jej sporo towaru ubylo.Wracamy mijajac bramy a na ulicy od torow 100m stoi Pogon cala banda !
Morale mielismy juz duze wiec atakujemy,ja po ostatnim strachu jaki sie najadlem (wkurwienie)biegne drugi za M naszym najlepszym zawodnikiem ,w reku trzymam jakis glaz, Pogon natomiast stoi w lini i sie nie rusza. Ich przywodca taki stary zgred wygladajacy na 40 latka drze sie w nieboglosy STAC KURWA STAC i faktycznie nikt z Pogoni nie spierdala. Z naszej strony leca juz kamienie, nadciaga 250 typa, ale rozproszonych od sklepu az do Pogoni, czyli prawie 400m, Pogon krzyczy BEZ KAMIENI,BEZ KAMIENI,(ktos potem dobrze podsumowal ze teraz bez kamieni, jak 2 naszych zaliczylo od nich szpital). M ze zgredem zaczynaja solo, z naszej strony wszyscy zwalniaja Pogon tez sie nie wpierdala narazie, raczej bylismy pewni wygranej M, bo dotad bywal raczej niezawodny, a przegrana zgreda oslabi morale przeciwnika. No i zaczyna sie solo najlepszych zawodnikow, raptem pare kopniakow, a tu w popszek tlumu wjezdrza policyjny polonez Huuurraaaaa godzina 14( prawie 8 godzin) skapowali sie gdzie jest zrodlo konfliktu.Nie minely 2 minuty i bylo 5 nysek,zaproszono nas na sektor dla gosci.


Skonczylo sie lazenie, siedzimy i czekamy na mecz. W miedzy czasie pojawia sie samochodowa ekipa z Gdanska 4-5 plus i osobno niespodziewany gosc (przynajmiej dla mojej osoby). Jest nim R, znany wtedy w swiatku (nie wiem jak dzisiaj) fanatyk warszawskiej legii. Oczywiscie non stop nawija z wazniejszymi postaciami. Slyszac opowiesci lapie sie za glowe niedowierzajac w rozmiar zadym. W pewnym momencie dochodzi do sprzeczki R z 19 letnim wtedy mlodzianem S(notabene dzisiaj tez znany w swiadku) z Lechii. Zaczynaja sie napierdalac przechodza do parteru, ktos ich rozdziela wymieniaja jakies uwagi nie bardzo wiedzialem co jest grane. Po paru minutach wyluzowany juz R zaczyna spiewac angielskie przyspiewki, okazalo sie ze wracal z Anglii i zachaczyl o Szczecin zobaczyc co ciekawego dzieje sie na meczu P-L,mial szal Menchesteru U dosc chodliwa wtedy sprawa. Pojawiaja sie pierwsi emeryci z ochrony, z policja wypraszaja nas pod kasy w celu zakupu biletu, niestety wszyscy zapomnieli o kilku spiacych lechistach. Kiedy pierwsi mieli juz bilety Ci wychodzacy jako ostatni dra ryja, ze psiarnia zawija spiacych, zaczelo sie zamieszanie, ale psy ostro sie stawiaja blokujac wejscie na obiekt. Efekt taki ,ze tracimy 5-7 ludzi zawiezionych na izbe
Po 10 min wpuszczaja, powoli schodzi sie szczecinska publika, prawie kazdy 11-15 latek pozdrawia nas fuckiem co doskonale widzimy bedac blisko wejscia. Stadion wypelniony po brzegi, ktos z naszych krzyczy, zeby wieszac flagi, konsternacja KURWA PONAD 200 TYPA I NIE MA ANI JEDNEJ FLAGI !!!! wdziera sie w nieboglosy. Za chwile zlosliwe komentarze pod jego adresem te a moze Ty bys chcial pozapierdalac w Szczecinie z plecakiem?, wszyscy byli nastawieni na dym dodaje inny. Ostatecznie flaga sie znalazla po jakiejs chwili,wygladala jak wyjeta z dupy i miala moze wymiary 90 na 90 cm. Zaczyna sie mecz Lechia obejmuje prowadzenie po lobie Mirka Girucia robimy zjazd pod ogrodzenie, to efekt raczkujacej telewizji sat,gdzie pokazywano lige hiszpanska. Zjazd wyszedl extra,zwlaszcza, ze wiekszac miala flejersy na pomaranczowej stronie. Niewiem dlaczego, ale mielismy wrazenie ze czolowi goscie Pogoni siedza naprzeciw nas, a nie w ichnim mlynie, widac to bylo po wstajacych gosciach zachecajacch do dopingu. Repartuar Pogoni wiadomy Lechia....szajs,my... na kolana i ...skurwsynski klub rybakow...szkoda pisania wiadomo. W przerwie kilku skinom udalo sie podejsc pod luk sektora Pogońi i rzucic kosze na smieci w publike (tak twierdzili przybiegajc zasapani). Natomiast pod naszym sektorem jakis kudlaty knypek zrywa nasza flage i zapierdala przez boisko do wlasnego sektora, z naszej strony przeskakuja w poscig W i M nastepnym mial byc S (ten co mial sprzeczke z R)dostaje strzala policyjna pala w glowe i pada nieprzytomny, sporo wiary podbiega do psa co uderzyl i wyzywa, atakuje, chlopaczek wystraszony ze zabil, widac sam jest wystraszony. Kurwa kiepski widok S w spodniach moro,glanach,czarnej koszulce i flejersie lezy jak trup. Po chwili ochrona podprowadza go zataczajcego do karetki i odjazd do szpitala. W i M zostaja zawinieci, wszyscy sa wkurwieni 3 szpitale, kilka izb, na dodatek W i charyzmatyczny S nr 1 zawodnik ekipy zawinieci, ostatecznie wszyscy dopierdalaja sie do psow, zeby puscili ta dwojke po 10 min wychodza, chociaz to dobre. W miedzyczasie(knypek dobiegl) Pogon dopada nasza flage stadion ryje z zachwytu,a tlum rzuca sie na nia jak hieny na padline, tratujac sie wzajemnie,po podarciu pala ja, co bylo do przewidzenia. Po przerwie obok naszgo sektora (po naszej lewej) mimo, ze bylo pusto w pierwszej polowie, w drugiej siedzi sporo hools Pogonii, policja sie orientuje i oddziela nas kordonem. Mecz sie konczyl nigdy bym nie przepuszczal, ze jeszcze tyle sie wydazy,a jednak.....

Po meczu laduja nas do wiezniarek odczekawszy okolo 20 min,jest ich 4-6 (niepamietam) ja z innymi malolatami 17-20 lat jedziemy pierwsza. Jedziemy droga powrotna. Wszyscy sadzimy, ze od lodowek beda odbijac sie kamienie, ale nic podobnego,natomiast to co zwrocilo moja uwage to cala masa gosci biegnacych w podobnym kierunku mijajacych przechodniow wracajcych z meczu. Po chwili ktos spokojnie oznajmia ze reszta lodowek pojechala w innym kierunku, natomiast my skrecilismy w boczna ulice. Zaczynmy napierdalac piesciami do szofera widzac odjezdzajacych kolegow tzn.lodowki, krzyki,wyzywanie gdzie jedzie itp.niestety zero odzewu. Siedzacy przy wyjsciu policjanci tez sa zaskoczeni.
Wiezniarka staje pod dworcem plus dwie nyski w pelnej obsadze bedace na miejscu,kaza wychodzic, no to wychodzimy, poganiaja do jakze znajomego holu pierdolonego dworca szczecinskiego. Wchodzimy do holu dworca,Mi szturcha mnie i mowi Sprzedali nas kto pytam? jak kto...psy zobacz ilu ich stoi. H**e z Pogoni maja jakies uklady z psiarnia, zobacz co sie dzieje,faktycznie...patrze a co druga morda oparta o kasy ,sciany, patrza na nas,na dodatek te dywany, jestem juz pewny ze wyrok bedzie wydany, podobnie inni. Ktos z tylu szarpie mnie za ramie, az podskoczylem.Dodrze was widziec powiada. KURWA TO S z obandazowana glowa!!!! ktory dostal palka i zawiezli go do szpitala,co sie dzieje panowie pyta, jakby urwal sie z ksiezyca.
Okazalo sie ze S jako skinhead pojechal na pogotowie, a tam zaczal obslugiwac go prawdziwy lekarz-murzyn, wiec pozwolil zrobic sobie opatrunek przez pielegniarki i stwierdzil ze zaden murzyn szyc go nie bedzie, opuscil szpital w bialym opatrunku na glowie obierajac kierunek na dworzec-mial farta ze doszedl i ze my tam bylismy.

Na holu stoimy na rogu kas biletowych i wyjscia na miasto. Jest nas ok. 50-ciu. Tymczasem wejsciem wchodza kolejni z Pogonii, zadyszani mijaja nas jeden po drugim, ale pojedynczo. Obstawia nas (nie pamietam ilu) policja, ktora po paru minutach zawradza nas do lodowek i odjazd. Dla wielu brakowalo miejsc siedzacych, wiec pytamy dokad jedziemy, jakis psiak odpowiada, ze zaszla pomylka i wioza nas do Stargardu. Po drodze widzimy konwoj lodowek stojacy na poboczu, zwalniamy, oni ruszaja i jestesmy w komplecie. Zrobilo sie juz ciemno, kiedy podjezdzamy po Stargardzki dworzec. Teraz popis daje szczecinska policja. Kazdy po wyjsciu musi przejsc przez kontrole osobista... k***a po 14-stu godzinach pobytu w Szczecinie tym debilom przypomina sie o rewizji. Efekt taki, ze pare przedmiotow zostaje w srodku. Ja natoniast trzese sie o moj gaz, ktory wilekoscia przypomina dezodorant 8x4 z wylotem ok. 2 cm. Naprawde byl zajebisty. Patrze, a jeden chlopaczek tez ma gaz, ale taki malutki i kladzie go na dach lodowy przez wlaz wentylacyjny. Jak pojazd odjedzie to sie poturla i spadnie - powiada. No to tez sie przylaczylem. Wszyscy poszlismy cos zjesc. Byl tam taki bar typu Mleczny, a moze WARS nie pamietam. Mozna bylo zaobserwowac zajebiste zamowieniaduszone kartofle ze skwarkami prosze kolega dalej dla mnie podwojna porcja. Tym co brakowalo kasy na cokolwiek- pomagali inni wycieczkowicze. W miedzyczasie posilku razem z kolega od gazu, co chwila chodzilismy zagladac, czy aby odjechaly lodowy. Po jakims czasie odjechaly, tyle, ze gaz zniknal, moze psiarnia znala ten numer - niewiem. Nastepny etap to patrole po Stargardzie. Nie wiem ilu nas wyszlo, bo kto zjadl to sobie szedl. W efekcie wygladalismy, jak amerykanscy zolnierze na polach ryzowych w filmach o Wietnamie, czyli prawie gesiego, w odstepach i po obu stronach ulicy na dlugosc powiedzmy 300-stu m. Kordon policyjny oblawy byl tak szczelny, ze kazdy mogl sobie lazic gdzie chce i kiedy chce. Wiekszosc ludzi przesiadywala na dworcu, ale byly rotacje, patrole byly domena mlodych. No i sie zatrzymujemy, bo kogos cos zafrapowalo, tzn. 3 osoby siedzace pod wiata, ktos stanal pierwszy, doszlo nas potem chyba 9, S, Mi, ja i paru skinheadow z Moreny. Pod wiata siedzi zolnierz i dwoch na moje oko siedemnastolatkow byliscie na meczu -pytanie, nie- odpowiedz. Zolnierz zaczyna lamentowac, gada, ze nie zna tych dwoch i ze jest niewinny, czyli pierdoli jak maly Kazio. Juz odchodzimy, jak S wyglasza taka oto formule o ty kurwo okazalo sie, ze chlopaczek po srodku ma czapeczke Pogonii, czapka zdjeta, lisc z prawej lisc na wyprostowanie, ale chlopak trzyma fason
i zachowuje spokoj. Natomiast zolnierz pada na kolana lamentuje szlocha, ze ich naprawde nie zna. Szczerze powiedziawszy to jemu, bym chetniej przypierdolil. Ludzie z niego drwia, w mundurze WP i zachowuje sie jak baba. Natomiast do tego po prawej tekst zdejmuj okulary pierdole bic przyszla inteligencje?.Niepamietam dlaczego ale na 2 lisciach sie skonczylo,wracamy na dworzec bo jest blisko odjazdu.Przychodzac dowiadujemy sie od kolegow ze psy oznajmiaja, ze nie mozemy wsiasc do pociagu jadacego po 22:00 tylko nastepnym,czyli nocnym.Zostaly kolejne godziny oczekiwania,urozmaicamy je sobie kolejnymi patrolami, nie wiedzac ze ekipa Pogoni juz jedzie do Stargardu...

Mimo ze juz nie mialem ochoty to po czyjejs namowie ide na kolejny patrol,po drodze mijamy wracajace grupki naszych, maja pare szali Pogońi. Tym razem w rozproszeniu idziemy znacznie dalej jest nas moze 20. Za nami idzie 2 chlopakow okolo 20 letnich. O nie znamy ich ktos powiedzial.Czekamy az podejda.Skad idziecie?,z dworcaodpowiedz. Byliscie na meczu tak? Nie nie bylismy Byliscie byliscie-powiada ktos blefujac, w tym czasie podszedl ktos od nas i sie wydziera Kurwa pamietam tego goscia On byl na meczu i podaje miejsce gdzie go widzial (niepamietam). I co fajnie sie spiewalo Lechia Gdansk k***a szajs..?- zaczyna sie terror psychiczny. My nie spiewalismy tego, nie spiewalismy Coooo?.... k***a tam wszyscy tak spiewali.Dostaja z piachy, gleba pare kopniakow,ale bez sadyzmu, idziemy dalej.Ktos lamentuje,ze to skandal,nasi siedza na dworcu i nawet dupy nie rusza, zeby trzepac przejezdzajace pociagi ze Szczecina-SKANDAL KURWA SKANDAL ! Jakis geniusz dostaje olsnienia i rzuca haslo ze idziemy na PKS Moze z meczu ktos bedzie wracal autobusami powiada. Ale gdzie to jest? Popytamy to znajdziemy. Ja juz mam tego dosc,jest pozno, a ja w jakims malym miasteczku, zdala od domu lapie niewiadomo kogo,inna sprawa, ze do plutonu egzekucyjnego zbytnio sie nienadaje, nie lubie tego.Razem ze mna zabiera sie kolega z Niedzwiednika bodajze, ten to dopiero ma problem. Wiesz, ze jak widze krew to mi slabopowiada. No to faktycznie ciekawe masz zainteresowania powiadam.Co jakis czas mijaja nas kolejni lechisci. Pytaja czy jeszcze jest ktos na miescie. Tak sa poszli na PKS mowimy A gdzie ten PKS? pytaja A skad my k***a mamy wiedziec taka odpowiedz padla za chyba trzecim razem, juz nas to irytowalo. Wchodzimy do poczekalni...

...i juz wiemy czemu nikt nie trzepie pociagow,ludzie sa wyraznie juz zmeczeni od wyjazdu z Gdanska minely juz prawie 24h,stad widok spiacych i lezacych na wszyskim co przypomina lawki jest dostrzegalny.Gliniaze maja wszystko w dupie,tez porozlazeni po calym dworcu,jedni graja w karty, inni rozmawiaja miedzy soba.Przechodzimy do pomieszczenia gdzie wydawane byly posilki,tam sytuacja wyglada lepiej,przy jednym ze stolikow siedzi nasza elita i rozmawia z oficerem prowadzacym akcje.Pies pyta Czemu wy sie bijecie? i tego typu pytania,wiec chlopaki mu odpowiadaja.Siadam do staolika obok,tam trwa juz dyskusja sumujaca konczacy sie dzien.Dworzec-wygryna,miasto-remis, ale to Pogon uciekala, i ani razu nie rozbila naszej ekipy.Kiedy siedzielismy 4 godziny na stadionie bez obstawy policji,mogli dalej atakowac jednak tego nie zrobili...dlaczego? Ano dlatego ze caala awantura na miescie byla dla nich szokiem,nigdy przedtem nikt tak mocno sie nie postawil,a Oni przez ostatnie lata obijali tam niemal wszystkich,zwlaszcza ze mieli ostro zakrecona policje.Inna sprawa ze lizali rany po ulicznej mlucce,kilka szpitali musieli zaliczyc.Niedoszle starcie przed kasami to juz niebyla ta Pogon z miasta,zebrali wszystko co mieli(mniej anizeli nas),a bylo widac ze morale upadlo,wygladali na wystraszonych, na dodatek te okrzyki ich przywodcy.Doskonale wiedzieli ze za chwile dostana ostateczne lanie,moze dlatego przyciagneli za soba psy,to ze przyszli to byla sprawa honoru i niczego wiecej.Panowie co tu duzo piedolic,to my bylismy na wyjezdzie prawda?ktos wyglosil jakos tak brzmiaca formulke.
Do dzisiaj wszyscy uczestnicy tego wyjazdu uwazaja ze to Lechia zdobyla 3 punkty tego dnia w rozgrywkach chuliganskich.Zaczelismy przypominac sobie o stratach.Kto zaliczyl szpital? pytam,Ten i tenJednego znalem,okazalo sie ze jak wysiadal z kolejki,to jest taki moment tlumaczy mi gosc co szedl obok niego,ze na ulamek sekundy patrzysz na stopnie i peron i wlasnie w takim momencie dostal.Ledwo postawil stope na ziemi szczecinskiej i szpitalwygladal strasznie, caly we krwi,mowie wam strasznie-z przejeciem obowiada chlopaczek.Zaczelismy sie zastanawiac jak potraktuja naszych z izby,czy beda ich obijac.

W tym czysie oficer dostaje jakies wiadomosci przez papuge,pyta nas czy ktos z naszej grupy wchodzil na miasto, sa zgloszenia na komisriat ze po Stargardzie chodza jakies bandziory i teroryzuja okolice.Wszyscy slyszacy pytanie wzruszaja ramieniami.Oficer poszedl gadac z podwladnymi,natychmiast przestali opierac sie o sciany,siedziec,grac w karty itp,wystawili nawet czujke pod dworcem.Po jakims czasie przychodzi G(chyba) i podchodzi pod stolik M.Stonowanym glosem (aby nie siac zametu przed psami), oznajmia ze przyjechala Pogon i chca sie lac,momentalnie podchodze i dyskusja(kilkanastu).Gdzie sa?pytanie Tam za budynkiemKto inny wtraca Bylismy tam dziesiec minut temu, nikogo tam nie ma,widziales ich? Kurwa baranie, gadalem z nimi jest ich okolo 60,ale montuja jeszcze miejscowych i bedzie ich razem moze ze 100Kto inny Kurwa jak chca wierdol to czemu mamy odmawiac InnyAle jest Policja jak wyjdziemy wieksza banda?To zlejemy tez policje-optymista.Ktos powiedzial zeby zorientowac sie, ilu nas jest na dworcu i co porabiaja chlopaki w innych pomieszczeniach.

Okazalo sie ze brakuje jeszcze kilka dyszek ludzi grasujacych po Stargardzie.Ostatecznie szefostwo decyduje ze gra nie warta swieczki,policja pilnuje juz staranniej, mozna wchodzic, z wychodzeniem trzeba kombinowac ,moga byc nastepni zawinienci,wystarczy ze w Szczecinie zostalo juz ok 10,a jak chca miec koniecznie skopane dupy, niech zrobia wjazd na dworzec ,z taka informacja puszczono czlowieka.Ludzie powoli sie zlazil z miasta ,nadjechal pociag,bylo strasznie ciasno,znalazlem wolne siedzacemiedzy zwyklymi pasazerami.Niepamietam,zasnolem czy stracilem przytomnosc (ze zmeczenia),nagle jakas kobieta mnie szturcha i mowi Gdynia trzeba wysiadac.Jeszcze w holu gdynskiego dworca ostatnie okrzyki Lechia Gdansk!!!
Przesiadka na SKM,ludzi zaczyna ubywac,przybijanie piatek te sprawy.We Wrzeszczu wyskakujemy na autobus,jest nas z 15 , wszyscy juz milcza.Podchodze pod dom i ciesze sie ze mieszkam na parterze,jest ok 8 rano od wyjscia z domu minely okolo 33 GODZINY!!!Otwiera mi ojciec i powiada Martwilismy sie o Ciebie, dobrze ze jestes caly.....A daliscie tym w Szczecinie chociaz po zebach? Zdziwilem sie,cos wiedzial!!! Wczoraj w Wiadomosciach pokazywali efekty burd w centrum Szczecina, w radiu tez w kazdych serwisachpowiedzial.Pojawila sie starsza siostrzyczka,studentka szkoly muzycznej, no wiecie jakie klimaty.Nie wiedzialm ze mieszkam z bandytapowiedziala,oooo musiala tez ogladac wiadomosci.Nie odezwalem sie,ojciec prawi moraly siora slucha Sluchaj jestes dorosly ,ale przemysl czy warto ryzykowac zycie,czy to ma sens,juz nikt normalny nie chodzi na Lechie ciagle sa tam zadymy, a co dopiero na wyjazdy(ojciec chodzil kiedys na Lechie)
Porozmawiamy jak wstaniesz, bo widze ze jestes zmeczony- zakonczy .Ledwo przylozylem glowe do poduszki, uslyszalem zatrzaskujace sie drzwi siostry idacej grac na fortrpianie, czy pianinie. Wchodzi ojciec ,sczerzy zeby i mowi Opowiadaj, no opowiadaj, jak bylo?

Koniec

Wyjazdy w latach 90 - tych 303squadron 21.06.2018 18:39

Z Pamiętnika Galernika. Magia lat 90-tych czytałem. Dla mnie średnia, ale dobrze że coś wogóle się pojawia. Trochę mozna znaleźć na forach klubowych, gdzie są tematy wspominkowe. Na forum Pogoni Szczecin był obszerny temat dotyczący tamtych lat. Ładnych kilka lat do tyłu na stronie Legii pod artykułem Wyjazdy w latach 80-tych w komentarzach powstał temat rzeka, gdzie było co czytać. Z galerii zdjęć ciekawe zbiory są na stronie Lechia.net podzielone na dekady

CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA .... Foxx 18.06.2018 18:01

Problem polega na czymś innym. Każdy, kto był wtedy aktywny po prostu wie, że było inaczej niż w wersji ze skanów. Zupełnie niezależnie od tego, czy administracja Lechia.net (pzdr. S. jeżeli jeszcze przy tym działasz) w dobrej wierze to opublikowała. Zresztą zdaje się, że nawet w tym temacie obie strony rzecz przypomniały. Poza szczegółami to się uzupełniało. Pomijam już techniczną możliwość jednego gościa do obserwacji wydarzeń odbywających się na promie (w trakcie powrotu).

CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA .... walka__o_przetrwanie 18.06.2018 16:13

Nie widziałem, ale dalej nie wiem o co ci chodzi ? Że, opisu gieksy z tego meczu nigdy nie było, a Lechia to spreparowała i wrzuciła na swoją stronę ? Serio ?