Lechia Gdańsk - Arka Gdynia Niedziela, 31.05.2020 17:30

Derby Trójmiasta na zakończenie 27. kolejki Ekstraklasy!

Na zakończenie pierwszej po wznowieniu sezonu kolejki Ekstraklasy rozegrane zostaną Derby Trójmiasta. Tym razem nie będą one miały takiego wydźwięku jak zawsze, bo odbędą się one bez obecności kibiców na trybunach. Nie będzie zatem tak gorącej atmosfery, do jakiej wszyscy się nad morzem przyzwyczailiśmy, ale sportowych emocji na pewno nie zabraknie. Lechia będzie walczyć o punkty, aby powrócić do ścisłej czołówki ligowych rozgrywek, a Arka rozpocznie na nowo walkę o utrzymanie z nowym trenerem za sterami. Na boisku na pewno nie będzie nudno.

Faworytem jest Lechia, co raczej nie ulega wątpliwości. Nawet tak długa przerwa w rozgrywkach nie powinna tego zmienić. Biało-Zieloni uzbierali bowiem do tej pory 13 punktów więcej od Arkowców, prezentując się przy tym naprawdę przyzwoicie. Do formy z poprzedniego sezonu Gdańszczanom jeszcze sporo brakuje, ale i tak grają lepiej od Gdynian, którzy w tym sezonie ciągle zawodzą i są jednymi z kandydatów do spadku. W Lechii nikt nie wyobraża sobie porażki w starciu z lokalnym rywalem. W Arce jest jednak nowa nadzieja, bo stery w klubie objął trener Ireneusz Mamrot, który jeszcze niedawno święcił triumfy ze swoją Jagiellonią. Nowy szkoleniowiec zapewnia, że choć jego zespół nie jest faworytem, to do Gdańska jedzie po zwycięstwo i 3 punkty. Poza tym Mamrot wierzy, że drużyna utrzyma się w krajowej elicie. - Mimo straty sześciu punktów, wciąż wszystko od nas zależy. Do samego końca chcemy mieć wpływ na naszą sytuację. Jeżeli nie będziemy punktować, to się nie utrzymamy. Musimy patrzeć na siebie, wykorzystywać okazje, być maksymalnie skoncentrowani i zaangażowani. - podkreślił. Czy Arka pod wodzą nowego trenera postraszy faworyzowaną Lechię? Dowiemy się w niedzielny wieczór!

Lechia Gdańsk - Arka Gdynia, 31 maj (niedziela) godz. 17:30 Stadion Energa Gdańsk, transmisja TV: Canal+Premium, Canal+4K Ultra HD

 

Emocji w derbach Trójmiasta nie brakowało. Łącznie 7 bramek i zwycięstwo Lechii!

Na zakończenie 27. kolejki Ekstraklasy rozegrane zostały Derby Trójmiasta. I trzeba przyznać, że było to bardzo mocne zakończenie. Obu drużynom bardzo zależało na zwycięstwie, co potwierdziły na boisku, dzięki czemu mieliśmy okazję obejrzeć emocjonujące spotkanie. Łącznie w derbowym pojedynku padło siedem bramek, a o jedną lepsza okazała się Lechia. Co ciekawe, aż cztery bramki padły po rzutach karnych podyktowanych przez sędziego Szymona Marciniaka. Lechia próbuje gonić czołówkę tabeli w walce o europejskie puchary, a Arka okopuje się w strefie spadkowej.

Pierwsza połowa była mało ciekawa. Żaden zespół nie zaatakował odważniej, przez co obraz gry był po prostu nudny. Bliższa objęcia prowadzenia była Lechia, a Arka w zasadzie tylko przyglądała się grze rywala. Emocji było jak na lekarstwo. Wszystko wynagrodziła jednak druga połowa, bo po przerwie rozpoczęło się prawdziwe strzelanie. W 50. minucie na prowadzenie wyszli Gdańszczanie. Rzut karny podyktowany za zagranie piłki ręką w szesnastce przez Frederika Helstrupa wykorzystał Flavio Paixao. Kilka minut później Arka wyrównała, również strzelając gola z rzutu karnego. We własnym polu karnym faulował Karol Fila, a z jedenastu metrów trafił Marko Vejinović. Cofnięta do defensywy Lechia pozwalała w tym momencie meczu na zbyt wiele gościom, którzy skorzystali z okazji. Bramkę na 2:1 zdobyli po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strąceniu piłki głową przez Adama Marciniaka. Futbolówka odbiła się od Jarosława Kubickiego i wpadła do siatki. Gospodarze szybko jednak wyrównali za sprawą niezawodnego Paixao, który tym razem trafił z akcji, wykorzystując zamieszanie pod bramką Gdynian. Końcówka meczu to prawdziwy wybuch emocji. Najpierw znowu z rzutu karnego trafił Vejinović i Arka wyszła na prowadzenie 3:2. Tuż przed końcem podstawowego gry znowu wyrównali jednak Biało-Zieloni. Wtedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem i podziałem punktów. Sędzia Marcinak doliczył jednak sporo minut, a Lechia nie zamierzała dzielić się punktami i atakowała do samego końca. Opłacało się, bo w doliczonym czasie gry Flavio Paixao skompletował hattricka i zapewnił swojej drużynie 3 punkty. Zadecydowało, a jakże, trafienie z rzutu karnego. Lechia wciąż króluje w Trójmieście!

Lechia Gdańsk - Arka Gdynia 4:3 (0:0)

1:0 Flavio Paixao 50' (rzut karny)

1:1 Marko Vejinović 60' (rzut karny)

1:2 Jarosław Kubicki 71' (gol samobójczy)

2:2 Flavio Paixao 76'

2:3 Marko Vejinović 83' (rzut karny)

3:3 Łukasz Zwoliński 87'

4:3 Flavio Paixao 90+6'


Zobacz także