Śląsk Wrocław - Raków Częstochowa Piatek, 29.05.2020 18:00

Wracamy do ligowej rywalizacji!

Nareszcie! Po ponad dwumiesięcznej przerwie na polskie stadiony piłkarskie znowu zawita Ekstraklasa. W pierwszym meczu po wznowieniu rozgrywek zmierzą się ze sobą Śląsk Wrocław oraz Raków Częstochowa. To oczywiście bardzo ważny mecz dla obu zespołów, bo da on odpowiedź piłkarzom i trenerom, na co stać ich po tak długiej przerwie. Poza tym cel dla obu drużyn na najbliższe kolejki jest jasny. Śląsk nie chce stracić kontaktu ze ścisłą czołówką, bo do wicelidera traci zaledwie punkt. Z kolei Raków chce znaleźć się w grupie mistrzowskiej, do której na ten moment traci też tylko punkt.

W meczu nie będzie jednoznacznego faworyta. Więcej punktów w tabeli uzbierał do tej pory Śląsk, ale 6 punktów to tak naprawdę niewielka przewaga nad Rakowem. Beniaminkowi bardzo zależy na zwycięstwie o czym może świadczyć program przygotowań drużyny do powrotu. Trener Marek Papszun zabrał swoich podopiecznych na dwa obozy. Najpierw Częstochowianie wybrali się do Woli Chorzelowskiej, a potem do Sochocina, gdzie powracali do formy fizycznej i udoskonalali warianty taktyczne. Śląsk z kolei rozegrał kilka wewnętrznych meczów kontrolnych w warunkach zbliżonych do tych, w jakich będzie odbywał się piątkowy mecz ligowy tj. z obostrzeniami w celu ochrony epidemiologicznej wszystkich uczestników wydarzenia. Każdy zespół ma inny plan na przygotowanie się do powrotu. Nam pozostaje mieć nadzieję, że oba zespoły zaprezentują kawał dobrego futbolu, aby nikt z kibiców nie był zawiedziony powrotem polskiej Ekstraklasy.

 

Śląsk Wrocław - Raków Częstochowa, 29 maj (piątek) godz. 18:00

Stadion Miejski we Wrocławi, transmisja TV: Canal+Sport

Remis w pierwszym meczu po powrocie Ekstraklasy

W pierwszym meczu po powrocie rozgrywek Ekstraklasy Śląsk Wrocław podejmował u siebie Raków Częstochowa. Mecz zakończył się remisem 1:1, choć bliżej zwycięstwa był beniaminek. Komplet punktów powinien pojechać do Częstochowy, ale piłkarze Rakowa na własne życzenie zremisowali to spotkanie. Taki wynik nie satysfakcjonuje żadnej ze stron, bo 1 punkt nie zmieni na lepsze sytuacji w tabeli. Jeśli ktoś może być częściowo zadowolony, to gospodarze, którzy w ostatnim momencie wyrównali wynik meczu.

Cały mecz raczej nie był porywającym widowiskiem. Widzowie przed telewizorami długo musieli czekać na większe emocje, które pojawiły się tak naprawdę dopiero w końcówce spotkania. Pierwsza połowa do zapomnienia, bo żaden z zespołów nie wyróżnił się pod katem atrakcyjności gry. Po przerwie gra wyglądała nieco lepiej, bo zarówno gospodarze, jak i goście zaczęli grać z większym zaangażowaniem. Nie przełożyło się to jednak na klarowne sytuacje podbramkowe. To był typowy mecz zmierzający do bezbramkowego remisu, ale wszystko zmieniło się w 83. minucie spotkania. Wtedy Daniel Bartl dośrodkował piłkę na głowę Felicio Brown Forbesa, a ten wpakował piłkę do siatki. Raków objął prowadzenie i był bardzo bliski zwycięstwa. W 90. minucie Tomas Petrasek zawiódł na całej linii we własnym polu karny. Stoper Rakowa sfaulował w niegroźnej akcji Roberta Picha ze Śląska, za co sędzia podyktował rzut karny. Z prezentu skorzystał Michał Chrapek i w ten sposób Wrocławianie zdołali wyszarpać punkt. Częstochowianie na czele z Petraskiem raczej nie będą miło wspominać pierwszego meczu po powrocie.

Rozczarowania końcówką meczu nie krył trener Rakowa, Marek Papszun. Ostatecznie uznał jednak cały mecz za dobry występ swoich pikarzy. - Wygralibyśmy, gdyby nie… i postawię trzy kropki. Wydaje mi się, że kontrolowaliśmy ten mecz. Jestem zadowolony z dyspozycji fizycznej, choć nie graliśmy sparingów, to widziałem, jak pracowaliśmy. Była pewnego rodzaju niewiadoma, ale podchodziłem do sprawy spokojnie. Oceniam ten występ jako zadowalający. Jeszcze bardziej zadowolony był szkoleniowiec Śląska, Vitezslav Lavicka - To był pierwszy mecz po długiej przerwie i obie drużyny były bardzo zaangażowane, walczyły do końca, miały swoje szanse. Straciliśmy bramkę po błędzie w obronie, ale widziałem dziś na boisku walczaków i dzięki temu zdołaliśmy wyrównać. - powiedział Czech.

 

Śląsk Wrocław - Raków Częstochowa 1:1 (0:0)

0:1 Felicio Brown Borbes 83'

1:1 Michał Chrapek 90' (rzut karny)


Zobacz także