patryk dziczek wykonujący rzut wolny

Piast zdecydowanie wygrywa z Arką

Fot. eastnews
2026-04-27

Piast wygrał niezwykle ważny w kontekście walki o utrzymanie mecz z Arką 4:1. Dzięki temu wynikowi Piast z miejsca w strefie spadkowej powędrował na... 10 pozycję. Arka osiadła na przedostatnim miejscu w tabeli i jej przyszłość nie wygląda kolorowo.

Mecz rozpoczął się fatalnie dla Arki przez Aureliena Nguiambe. Francuski pomocnik najpierw źle rozegrał piłkę na własnej połowie podając ją do napastnika, przez co gospodarze szybko znaleźli się w polu karnym, jednak źle rozegrali akcję i futbolówka wróciła pod nogi Nguiambe. Gdy wydawało się, że sytuacja się uspokoiła i ten ma piłkę pod kontrolą, ten ponownie podał ją do przeciwnika, tym razem już w polu karnym. Sytuację chciał jeszcze naprawić odbiorem, ale sfaulował przeciwnika, a arbiter wskazał na wapno. Na szczęście dla Francuza i Arki z karnego pomylił się Patryk Dziczek, który nie trafił nawet w światło bramki.

To co nie udało się chwilę wcześniej, wydarzyło się jednak w 10. minucie gry. Leandro Sanca dośrodkował piłkę z lewego skrzydła wprost na głowę Quentina Boisgarda, a ten fenomenalnym uderzeniem otworzył wynik spotkania. Na odpowiedź niezbyt dobrze zorganizowanej Arki trzeba było czekać do 25. minuty. Prawym skrzydłem urwał się Marc Navarro, ale w sytuacji sam na sam z ostrego kąta trafił prosto w Dominika Holeca.

Piast nie chciał dać rozpędzić się Arce i znów przycisnął. Na straży stał jednak dobrze dysponowany Jędrzej Grobelny, który najpierw zatrzymał strzał Filipa Borowskiego sprzed pola karnego, następnie fenomenalną paradą odbił strzał Jorge Felixa z 5. metra, a serię kapitalnych robinsonad wykończył pewnym wyłapaniem strzału z dystansu Grzegorza Tomasiewicza.

Druga połowa również rozpoczęła się bardzo mocno. Piast już w 47. minucie podwyższył prowadzenie. Po płaskim dośrodkowaniu w pole karne z lewego skrzydła najprzytomniej zachował się Borowski, a jego strzał lewą nogą wywołał eksplozję radości kibiców gospodarzy. Szampańska atmosfera nie trwała jednak długo, bo kilka minut później kontaktowego gola zdobył Dawid Kocyła. Vladislavs Gutkovskis zaczarował w polu karnym, dograł do Kocyły, a ten najpierw opanował zagranie na klatce piersiowej, a następnie ekwilibrystycznym strzałem z woleja dał nadzieję Arce.  

Nadzieja to było za mało, bo Piast w końcówce zdominował Arkę. Najpierw w 81. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego Michała Chrapka głową wykończył Igor Drapiński, a w doliczonym czasie gry dzieła zniszczenia dokończył Hugo Vallejo, dobijający oddany w poprzeczkę strzał Borowskiego.

Fot.: Grzegorz Wajda/REPORTER 

iparts.pl
Zobacz także