laczy nas woda kulesza

Superpuchar zostaje w Poznaniu po fenomenalnym meczu

Fot. eastnews
2026-07-16

Lech Poznań pokonał Górnika Zabrze i wywalczył siódmy w historii klubu Superpuchar Polski. Choć to goście jako pierwsi objęli prowadzenie, w dalszej fazie spotkania do siatki trafiali już wyłącznie podopieczni trenera Nielsa Frederiksena, triumfując ostatecznie 3:1. Na uwagę zasługuje bardzo dobra gra gospodarzy spotkania, którzy na tle zabrzan wyglądali jak drużyna o jedną klasę lepsza. Na uwagę zasługuje też oprawa przygotowana przez kibiców Lecha, która przedstawiała prześmiewczy komjunikat skierowany do PZPN.

Starcie o Superpuchar w najsilniejszych składach

Mimo że zmagania o Superpuchar nie zawsze są uznawane za najbardziej prestiżowe rozgrywki w Polsce, stawką niedzielnego starcia było oficjalne trofeum, a na murawie spotkały się dwa najlepsze zespoły w kraju – mistrz z Poznania oraz zdobywca Pucharu Polski z Zabrza. Szkoleniowcy obu ekip podeszli do rywalizacji niezwykle poważnie i posłali do boju swoje najsilniejsze zestawienia, całkowicie odsuwając na boczny tor myśli o zbliżających się meczach drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Widowisko stało na wysokim poziomie i w grze zawodników zupełnie nie było widać, że jest to dopiero pierwsze oficjalne starcie w nowym sezonie.

Odwrócenie losów meczu przez piłkarzy Lecha Poznań

Choć od pierwszych minut przewagę optyczną budowali sobie gospodarze, to zabrzanie zadali niespodziewany otwierający cios. W czternastej minucie podopieczni Michala Gasparika wyprowadzili fantastyczny kontratak po utracie piłki przez Pablo Rodrigueza. Maksym Chłań w sytuacji sam na sam z golkiperem pewnie umieścił piłkę w siatce, wykorzystując doskonałe podanie od Kacpra Urbańskiego. Stracona bramka wprawiła graczy „Kolejorza” w lekkie zamroczenie, jednak poznańscy zawodnicy w końcu zdołali odzyskać właściwy rytm. W dwudziestej siódmej minucie do wyrównania doprowadził Antoni Kozubal, świetnie wykańczając akcję zainicjowaną przez Patrika Walemarka.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się dla mistrzów Polski w wymarzony sposób. Zaledwie dwie minuty po wznowieniu gry, szalejący na boisku Antoni Kozubal dołożył do swojego dorobku asystę, a Mikael Ishak płaskim uderzeniem nie dał szans bramkarzowi rywali. Triumf ekipy ze stolicy Wielkopolski przypieczętował w sześćdziesiątej dziewiątej minucie odkupujący swój błąd Rodriguez. Odnalazł się on w polu karnym i skutecznie dobił potężne uderzenie Yannicka Agnero, ustalając wynik na 3:1. Zwycięstwo gospodarzy było w pełni zasłużone, choć należy zauważyć, że kilka kapitalnych interwencji zanotował poznański golkiper Mateusz Lis, bez którego losy meczu mogłyby potoczyć się inaczej.

Warto zauważyć, że Lech zdobył jeszcze jednego gola na 4:1, ale ten nie został uznany przez pozycję spaloną Leo Bengtssona.

Poważne problemy Górnika Zabrze przed Ligą Mistrzów

Przegrana walka o trofeum to niestety niejedyny powód do zmartwień dla trenera zabrzan. W pierwszej połowie spotkania bolesnej kontuzji – z dużym prawdopodobieństwem złamania ręki – doznał Jarosław Kubicki. Strata tak ważnego ogniwa jest fatalną wiadomością dla klubu, zwłaszcza w kontekście niedawnej sprzedaży Patrika Hellebranda oraz Lukasa Ambrosa. Braki kadrowe w zespole Michala Gasparika nie brzmią optymistycznie przed zbliżającym się wielkimi krokami arcytrudnym dwumeczem z tureckim Fenerbahce w ramach eliminacji do europejskiej elity. W zupełnie odmiennych nastrojach pozostaje Niels Frederiksen, który ze swoim zespołem bezboleśnie i efektownie zainaugurował nową piłkarską kampanię.

Fot.: Lukasz Gdak/East News 

iparts.pl
Zobacz także