Reprezentant Kolumbii zaginął po MŚ
Światowe media obiegła niezwykle niepokojąca informacja dotycząca reprezentacji Kolumbii. Brazylijskie źródła donoszą, że po odpadnięciu z tegorocznych mistrzostw świata Jaminton Campaz nie wrócił z resztą drużyny do ojczyzny, a kontakt z zawodnikiem całkowicie się urwał. Sytuacja jest o tyle poważna, że piłkarz otrzymywał wcześniej przerażające groźby pozbawienia życia.
Dramat Jamintona Campaza w starciu ze Szwajcarią
Kolumbijczycy pożegnali się z mundialem na etapie jednej ósmej finału. Spotkanie z reprezentacją Szwajcarii było niezwykle zacięte, a po regulaminowym czasie gry oraz dogrywce na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis. O awansie do kolejnej rundy musiała zadecydować seria rzutów karnych, w której ostatecznie Helweci triumfowali w stosunku cztery do trzech.
Główne ostrze krytyki spadło jednak na Jamintona Campaza ze względu na wydarzenia z końcówki spotkania. W sto piętnastej minucie meczu kolumbijski napastnik znalazł się w doskonałej sytuacji strzeleckiej, ale nie zdołał pokonać szwajcarskiego bramkarza, Gregora Kobela, co zaprzepaściło wielką szansę na rozstrzygnięcie losów awansu przed konkursem „jedenastek”.
Zniknięcie kolumbijskiego napastnika i apel o szacunek
Jak informuje brazylijski portal terra.com.br, po zakończeniu turnieju na piłkarza wylała się ogromna fala hejtu, obejmująca również wspomniane groźby śmierci. Sytuacja stała się na tyle napięta, że napastnik nie wsiadł na pokład samolotu lecącego wraz z resztą kadry do Bogoty, a jego obecne miejsce pobytu pozostaje nieznane. Brak jakichkolwiek oficjalnych komunikatów na temat jego sytuacji mocno potęguje niepokój.
Jeszcze przed tajemniczym zniknięciem zawodnik zdążył opublikować emocjonalny wpis w mediach społecznościowych, w którym odniósł się do gęstej atmosfery wokół drużyny narodowej. Na swoim profilu na Instagramie zaapelował do rodaków o zachowanie wzajemnego szacunku, podkreślając, że choć frustracja i smutek po porażce są w pełni zrozumiałe, to żadna sportowa pasja nigdy nie powinna stanowić usprawiedliwienia dla szerzenia nienawiści oraz zmuszania innych do życia w ciągłym strachu. Kolumbijska federacja piłkarska w reakcji na te wydarzenia ograniczyła się jedynie do wystosowania oświadczenia potępiającego pogróżki.
Mroczne echo tragedii Andresa Escobara
Obecne wydarzenia wywołują w Kolumbii najgorsze z możliwych skojarzeń i budzą w pełni zrozumiałe przerażenie w środowisku piłkarskim. Zagadkowa sytuacja Jamintona Campaza niebezpiecznie przypomina bowiem tragiczne echa mistrzostw świata z 1994 roku. Wówczas po niefortunnym występie na turnieju w Stanach Zjednoczonych ofiarą morderstwa padł ówczesny reprezentant kraju, Andres Escobar. Cały piłkarski świat ma wielką nadzieję, że tym razem te ponure wydarzenia z przeszłości nie znajdą swojego naśladownictwa, a zaginiony piłkarz wkrótce odnajdzie się cały i zdrowy.
AŁ
Fot.: Lucio Tavora/Xinhua News/East News
