Marciniak może pożegnać się z finałem mundialu?
Szymon Marciniak nadal znajduje się w gronie kandydatów do poprowadzenia finału mistrzostw świata, ale jego sytuacja wyraźnie się skomplikowała. Awans Argentyny oraz możliwa decyzja FIFA o wyborze arbitra spoza Europy sprawiają, że Polak nie jest obecnie uznawany za głównego faworyta.
Do zakończenia mistrzostw świata pozostały już tylko spotkanie o trzecie miejsce oraz wielki finał, w którym Argentyna zmierzy się z Hiszpanią. FIFA nie ogłosiła jeszcze obsady sędziowskiej najważniejszego meczu turnieju, dlatego w mediach trwa dyskusja dotycząca możliwej nominacji Szymona Marciniaka.
Polski arbiter wciąż jest wymieniany wśród kandydatów. Jego szanse na otrzymanie finału są jednak oceniane znacznie niżej niż jeszcze przed półfinałami. Duże znaczenie może mieć przede wszystkim obecność reprezentacji Argentyny w decydującym spotkaniu.
Marciniak prowadził finał poprzednich mistrzostw świata, w którym Argentyna pokonała Francję po rzutach karnych. Podczas obecnego turnieju sędziował również grupowe spotkanie Argentyńczyków z Algierią.
Jeszcze przed rozegraniem półfinałów pojawiały się opinie, że Polak może otrzymać finał pod warunkiem, że nie awansuje do niego drużyna Lionela Messiego. Ponowne wyznaczenie tego samego arbitra do decydującego meczu z udziałem Argentyny może być uznane przez FIFA za mało prawdopodobny scenariusz.
Na niekorzyść Marciniaka może działać również sytuacja z pierwszego meczu Argentyny na mistrzostwach. Polak wzbudził wówczas dyskusję po faulu Lionela Messiego, za który kapitan reprezentacji Argentyny nie otrzymał żółtej kartki.
Marciniak poprowadził na turnieju tylko dwa spotkania fazy grupowej: Argentyna – Algieria oraz Egipt – Iran. Nie otrzymał natomiast żadnego meczu w fazie pucharowej. Taka decyzja początkowo była interpretowana jako sygnał, że FIFA oszczędza polski zespół sędziowski na jedno z najważniejszych spotkań mistrzostw. Marciniak nie został jednak wyznaczony ani do ćwierćfinału, ani do półfinału. Obecnie możliwe są więc dwa scenariusze: Polak rzeczywiście czeka na wielki finał albo zakończy turniej z zaledwie dwoma poprowadzonymi meczami.
