city chelsea foden gundogan silva

Premier League: Manchester City rozbija Chelsea

Fot. East News
Piro Shop
2021-01-03

Manchester City w bardzo przekonujący sposób pokonał Chelsea 1:3 w spotkaniu 17. kolejki Premier League i zbliżył się na 4 punkty do liderujących tabeli Liverpoolowi i Manchesterowi United. Najlepszymi zawodnikami spotkania byli Kevin De Bruyne oraz Phil Foden, którzy zanotowali po bramce i asyście.

Pep Guardiola dokonał przed meczem kilku zmian taktycznych i personalnych, które zaskoczyły nie tylko kibiców i ekspertów, ale z pewnością również Franka Lamparda. Największą był brak klasycznego napastnika - jedynie na ławce znalazł się wracający po kontuzji Sergio Aguero, a Gabriel Jesus z powodu choroby nie znalazł się w kadrze meczowej. Podobna była przyczyna absencji Edersona, którego w bramce zastąpił debiutant - 25-letni Zack Steffen. Zestresowany Amerykanin bardzo szybko popełnił pierwszy błąd. W 4 minucie spotkania złapał on w polu karnym podanie od kolegi z zespołu, a sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni. Dobrej sytuacji z okolic 15 metra nie wykorzystała jednak Chelsea - po krótkim rozegraniu piłki strzał Hakima Ziyecha został zablokowany. W kolejnych minutach Steffen nie miał już absolutnie nic do roboty, a akcja działa się praktycznie wyłącznie pod bramką gospodarzy. Manchester City objął prowadzenie w 18 minucie - Kevin De Bruyne przejął bezpańską piłkę na skrzydle, dograł ją na przedpole do Phila Fodena, który błyskawicznie oddał ją ustawionemu najbliżej bramki Ilkayowi Gundoganowi, a Niemiec nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. W 21 minucie podopieczni Guardioli podwyższyli prowadzenie - De Bruyne ponownie znalazł się na skrzydle, wbiegł z futbolówką w pole karne i idealnym podaniem obsłużył Fodena, który technicznym uderzeniem z pierwszej piłki w krótki róg strzelił swojego 3 gola w tegorocznych rozgrywkach Premier League. Na tym nie zakończyło się strzelanie w pierwszej części gry - w 34 minucie po błędzie N'golo Kante Raheem Sterling stanął oko w oko z Edouardem Mendym, oddał strzał w słupek, a piłka spadła pod nogi De Bruyne, który zdobył trzecią bramkę dla The Citizens.

Frank Lampard nie zdecydował się na zmiany personalne w przerwie, a gra w kolejnych minutach wcale nie wyglądała lepiej. Pierwsze z nich miały miejsce dopiero w 64 minucie, kiedy to na placu gry zameldowali się Callum Hudson-Odoi oraz Billy Gilmour. Od tego momentu Chelsea zaczęła być coraz groźniejsza, ale swoją pierwszą bramkę zdobyła dopiero po wprowadzeniu ostatniego zmiennika - Kaia Havertza. To właśnie Niemiec w doliczonym czasie gry posłał idealne podanie z lewej części boiska do Hudsona-Odoi, który z najbliższej odległości nie dał szans na debiutanckie czyste konto Steffena. 

Fot.:Pool Getty/Associated Press/East News