gol kompany

Premier League: Gol Kompany'ego daje 3 punkty

Fot. EastNews
Piro Shop
Komentarze (0) 2019-05-06

Manchester City po fenomenalnym strzale z dystansu Vincenta Kompany'ego pokonał Leicester City 1:0 i wrócił na fotel lidera Premier League na jedną kolejkę przed końcem rozgrywek. 

Manchester City przed meczem z Leicester City znów był na tak zwanym musiku. Po raz kolejny Liverpool rozgrywał swoje spotkanie jako pierwszy, wygrał je, a tym samym zmusił Obywateli do zrobienia tego samego. Rywal nie był natomiast łatwy. Leicester City kradło punkty już wielu mocniejszym od siebie zespołom i tego samego chciała poszukać na Etihad Stadium. 

Pep Guardiola w wyjściowym ustawieniu dokonał jednej zmiany, w porównaniu do ostatniego meczu ligowego - Phil Foden mecz rozpoczął kosztem Leroya Sane. Brendan Rodgers nie zdecydował się na żadną roszadę i postawił na tych samych zawodników, którzy w poprzedniej kolejce pokonali Arsenal 3:0.

Mimo, że na zwycięstwie bardziej powinno zależeć Manchesterowi City, to Lisy przeprowadziły pierwszą groźną akcję. Ricardo Pereira zdecydował sie na uderzenie z obrębu szesnastki, ale jego strzał odważnym wślizgiem został zablokowany przez Vincenta Kompany'ego. Trzy minuty później szansę strzelecką miał Phil Foden. Młody pomocnik przyjął długie podanie na klatkę piersiową i uderzył z półobrotu, jednak piłka poleciała w środek bramki i nie sprawiła problemów Kasperowi Schmeichelowi. W 32 minucie fantastyczny strzał głową po dośrodkowaniu Ilkaya Gundogana z rzutu rożnego na krótki róg oddał Sergio Aguero, piłka odbiła się od poprzeczki, a z linii bramkowej wybił ją bramkarz Lisów. Tuż przed przerwą Manchester City oddał jeszcze jeden strzał, przy którym interweniować musiał Duńczyk - Kyle Walker wyrzucił piłkę z autu do Bernardo Silvy, ten zbiegł z nią do środka pola i oddał płaski strzał w krótki róg, lecz był on zbyt lekki, by zaskoczyć Schmeichela. Do przerwy podopieczni Pepa Guardioli remisowali bezbramkowo z Leicester, co dawało pozycję lidera Liverpoolowi. 

Drugą połowę lepiej zagrali gospodarze. Kyle Walker rzucił długą piłkę w pole karne, pojedynek główkowy wygrał David Silva i zgrał futbolówkę wzdłuż bramki, a akcji głową nie potrafił celnie wykończyć Raheem Sterling. Z każdą kolejną minutą spotkania Leicester było spychane coraz głębiej w kierunku włąsnego pola karnego, jednak gospodarze nie mogli wykorzystać bardzo defensywnej gry Lisów. Nadziewali się natomiast na kontry, takie jak ta z 63 minuty. Harry Maguire odebrał piłkę we własnym polu karnym i rozpoczął atak swojego zespołu lewym skrzydłem. Po minięciu w pełnym biegu Gundogana oddał piłkę do środka pola, a James Maddison zdecydował się na strzał z około 25 metrów, który o bardzo niewiele minął lewy słupek bramki. W 69 minucie kolejny raz swój zespół uratował Schmeichel - Gundogan zagrał prostopadłą piłkę do Aguero, ten walcząc o pozycję ze stoperami Leicester, oddał strzał końcem buta i fenomenalnie sparował go na rzut rożny. Chwilę później Duńczyk już nie miał szans na interwencję. Vincent Kompany otrzymał piłkę na 30 metrze od bramki rywali, nieatakowany podprowadził ją blisko 10 metrów i uderzył z dystansu w samo okienko. W 87 minucie były gracz zespołu z Etihad mógł zostać bohaterem Liverpoolu. Choudhury odebrał piłkę w środku pola, zagrał błyskawiczne prostopadłe podanie do Kelechiego Iheanacho, a ten w sytuacji sam na sam z Edersonem nie trafił nawet w światło bramki. Do końca spotkania Manchester City spokojnie rozgrywał kolejne akcje, myśląc głównie o utrzymywaniu piłki przez jak najdłuższy okres czasu, co udało się bez zastrzeżeń, a Obywatele dowieźli zwycięstwo 1:0 do końca. 

Manchester City - Leciester City 1:0 (0:0) Kompany 70'

Fot.:AP/Associated Press/East News

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.