lech oprawa na mecz z legia

Lech rozbija Legię!

Fot. eastnews
2026-04-26

Lech Poznań pokonał na własnym boisku Legię 4:0 i umocnił się na fotelu lidera PKO BP Ekstraklasy. Wynik meczu był bardzo jednostronny głównie przez czerwoną kartkę dla Artura Jędrzejczyka.

Mecz otworzył się bardzo szybko. Już w 3. minucie gry Ali Gholizadeh trafił do siatki przepięknym uderzeniem sprzed pola karnego po koronkowej klepce Lecha na prawym skrzydle. Podwyższyć gospodarze mogli w 11. minucie gry. Leo Bengtsson zagrał prostopadle do Mikaela Ishaka, a ten w sytuacji sam na sam trafił w wychodzącego z bramki Otto Hindricha.

Legia nie grała zbyt dobrze, a mecz praktycznie zakończył się dla niej w 21. minucie. Rafał Augustyniak obejrzał czerwony kartonik za brzydki faul na Bengtssonie. Najpierw Polak nie trafił w piłkę, a gdy Szwed zabrał mu ją, ten ratunkowym i niebezpiecznym wślizgiem wyciął go równo z trawą. By uszczelnić obronę Marek Papszun ściągnął napastnika, ale to nie pomogło. Rozpędzony i grający w przewadze Lech zaczął aplikowanie kolejnych goli.

Najpierw w 31. minucie trafił Ishak. Gholizadeh posłał piłkę w pole karne, tam pojedynek główkowy stoczył Michał Gurgul, a do piłki ostatecznie dopadł Szwed i dość szczęśliwym uderzeniem umieścił futbolówkę w siatce. Chwilę później było już 3:0. Do doskonałej prostopadłej piłki dopadł Patrik Walemark, przegrał wprawdzie pojedynek sam na sam z golkiper Legii, ale dobitka Gurgula do pustej bramki podwyższyła prowadzenie. Wynik ustalił Ishak tuż przed przerwą. Tym razem prostopadłą piłką obronę gości rozerwał Joel Pereira, a kapitan zanotował swoje drugie trafienie w spotkaniu.

W drugiej połowie aż tak wiele się nie działo. Strzałów było mniej, gole nie padły żadne, ale najbliżej tego było w 88. minucie gry, kiedy Filip Jagiełło z dystansu trafił w słupek. 

Fot.: Lukasz Gdak/East News 

iparts.pl
Zobacz także