Lech przełamuje się w Zabrzu
Lech długo czekał na zwycięstwo w Ekstraklasie i wreszcie się doczekał. Miejsce przełamania było jednak niespodziewane, bo Górnik typowany był na faworyta tego pojedynku.
Wydawało się, że mecz w Zabrzu pomiędzy dobrze grającym w tym roku Górnikiem i mającym swoje problemy Lechem powinien paść łupem gospodarzy. Dobra postawa w meczach towarzyskich i premierowe zwycięstwo w pierwszej kolejce Ekstraklasy wobec dość słabej formy Lecha (porażka towarzyska z Noah, a także ligowe z Lechią i Piastem) mogła sugerować pozostanie 3 punktów w Zabrzu.
To jednak Lech jako pierwszy i jak się później okazało jedyny zdobył gola w tym meczu. Rzut rożny został wykonany na krótki słupek, tam piętą w powietrzu futbolówkę przebił Leo Bengtsson, a pojedynek główkowy na zamknięciu akcji wygrał Ishak. Szwed zrobił to, czego brakowało Lechowi w poprzednich meczach - był skuteczny.
Górnik szansę na wyrównanie miał w 30. minucie. Sondre Liseth wygrał przepychankę na skraju pola karnego z Anotnio Miliciem i oddał mocny strzał w krótki róg, jednak trafił w dobrze ustawionego Bartosza Mrozka. Golkiper Lecha swój zespół uratował także na starcie drugiej połowy, kiedy to kapitalną paradą odbił uderzenie z dystansu Patrika Hellebranda. Kolejne interwencje Mrozka nie były już wymagające, takie jak ta z 85. minuty, kiedy to zatrzymał strzał z ostrego kąta Kamila Lukoszka.
Ostatecznie Lech dowiózł do końca zwycięstwo, które zbliżyło Lechitów do miejsc premiowanych grą w europejskich pucharach.
AŁ
Fot.: Lukasz Gdak/East News
