Pogoń się nie zatrzymuje

Pogoń się nie zatrzymuje

Fot. ANDRZEJ SZKOCKI/POLSKA PRESS/Polska Press/East News
2022-03-18

Mecz w Szczecinie to było starcie drużyn o dwóch odmiennych celach. Zgodnie z oczekiwaniami, to Pogoń dominowała na boisku i mimo chwilowych kłopotów pewnie pokonała Wisłę Kraków. 

W poprzedniej kolejce szczecinianie stracili pozycję lidera na rzecz Rakowa Częstochowa. Dzisiaj mieli szansę na to, żeby chociaż na chwilę powrócić na pierwsze miejsce. Krakowianie są uwikłani w walkę o utrzymanie, na razie przyjście Jerzego Brzeczka nie odmieniło znacząco sytuacji Wisły, o czym więcej pisaliśmy tutaj.

Zgodnie z oczekiwaniami to Pogoń już od początku ruszyła do ataku. Portowcy dobrze rozgrywali akcje w ataku pozycyjnym, co prowadziło do powstawania groźnych sytuacji. Dzięki temu w 19. minucie objęli oni prowadzenie. Z boku pola karnego mocno dograł Mariusz Fornalczyk, piłkę przeciął niefortunnie Colley i skierował ją do własnej siatki.

Paradoksalnie strzelenie bramki trochę uśpiło czujność szczecinian. To sprawiło, że Wisła niespodziewanie wyrównała wynik meczu w 30. minucie. W polu karnym niezbyt dobrze interweniował Malec, piłka trafiła do Hanouska, który dośrodkował do Luisa Fernandeza a ten pokonał bramkarza. Portowcy szybko ruszyli do zdobycia bramki i już po upływie niecałego kwadransa znowu byli na prowadzeniu. A to za sprawą ładnego uderzenia głową, którym popisał się Drygas.

W drugiej części meczu gospodarze kontrolowali przebieg gry i na niewiele pozwalali krakowianom. Pogoń praktycznie zamknęła mecz w 69. minucie. Wtedy to o piłkę powalczył Grosicki, mocno ją dograł w polu karnym, a Gruszkowski pod naciskiem Fornalczyka skierował ją do własnej siatki i było już 3-1. Kropkę nad i postawił w 93. minucie Kucharczyk, który wykorzystał ładne podanie Dąbrowskiego i ustalił wynik na 4-1. 

Zobacz także