Lechia wygrała z Wisłą. Biała Gwiazda nadal się nie podniosła.

Fot. ANNA KACZMARZ / DZIENNIK POLSKI / POLSKA PRESS/Polska Press/East
Piro Shop
Komentarze (0) 2019-12-02

Wisła Kraków z 9. z rzędu porażką w Ekstraklasie.

Na nic zdała się całkiem niezła, a na pewno lepsza niż w ostatnich tygodniach gra Wisły Kraków podczas niedzielnego meczu z Lechią Gdańsk w ramach 17. kolejki PKO Ekstraklasy. Drużyna Białej Gwiazdy chciała przerwać fatalną passę ligową i w końcu zwyciężyć. Jej starania na boisku był widoczne, ale ekipa Biało-Zielonych i tak okazała się lepsza o jedną bramkę, przedłużając serię Wisły do 9 meczów bez punktu.

Krakowianie od pierwszej minuty postawili na odważne ataki. Doświadczeni zawodnicy na czele z Jakubem Błaszczykowskim napędzali ciekawe akcje w ofensywie, ale brakowało wykończenia. Lechia właściwie nie przeszkadzała w większym stopniu rywalom w kreowaniu sytuacji, ani nie kwapiła się do większej aktywności w ofensywie, ale to ona objęła prowadzenie w 31. minucie meczu. Gola strzelił niezawodny Flavio Paixao, czyli najskuteczniejszy obcokrajowiec w Ekstraklasie. Pomimo utraty bramki Wisłą nadal się starała, ale nic konkretnego z tego nie wynikało. Na domiar złego dla Białej Gwiazdy, po przerwie Lechia postawił na skuteczną grę w defensywie, która w praktyce uniemożliwiła gospodarzom przeprowadzenie groźniejszych akcji. Były one bowiem neutralizowane niemal w zarodku. W końcówce wynik mógł ulec zmianie, ale oba zespoły zmarnowały swoje fantastyczne okazje do strzelenia bramek. Ostatecznie wynik z pierwszej połowy utrzymał się do końca, jeszcze bardziej pogrążając Wisłę.

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 0:1 (0:1)

0:1 Flavio Paixao 31'

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.