Legenda opuszcza szeregi Legii
To koniec pewnej epoki przy ulicy Łazienkowskiej. Legia Warszawa oficjalnie poinformowała, że wygasający kontrakt Artura Jędrzejczyka nie zostanie przedłużony. 38-letni obrońca, który przez lata był symbolem, kapitanem i sercem stołecznego zespołu, wraz z końcem czerwca opuści klub i stanie się wolnym zawodnikiem.
Licznik zatrzymany z szacunku dla mistrza
Artur Jędrzejczyk żegna się z Warszawą jako drugi zawodnik w historii pod względem liczby rozegranych meczów w koszulce Legii. Jego ostateczny licznik zatrzymał się na 416 występach, w których zdobył 11 bramek i zanotował 15 asyst.
Klubowym rekordzistą wszech czasów pozostaje legendarny Lucjan Brychczy, który uzbierał 452 spotkania. Co ciekawe, popularny „Jędza” w przeszłości otwarcie deklarował, że nawet gdyby pojawiła się taka możliwość, to z czystego szacunku do osiągnięć „Kiciego” nie chciałby go wyprzedzić w tej klasyfikacji. Słowa dotrzymał.
Absolutny rekordzista w liczbie trofeów
Choć w liczbie występów Jędrzejczyk musiał uznać wyższość Brychczego, to w innych kategoriach zapisał się w historii klubu złotymi zgłoskami jako absolutny lider:
- Najbardziej utytułowany gracz w historii klubu: W barwach Legii wywalczył aż 6 mistrzostw Polski, 7 Pucharów Polski oraz 1 Superpuchar.
- Najstarszy strzelec: Zdobywając bramkę na początku sezonu przeciwko GKS-owi Katowice, stał się najstarszym strzelcem gola w historii Legii Warszawa. Pobił tym samym rekord należący do Lucjana Brychczego przez ponad pół wieku.
Droga od młodziana do lidera szatni
Po raz pierwszy Jędrzejczyk trafił na Łazienkowską w 2006 roku. Początkowo zbierał doświadczenie na wypożyczeniach, a później spędził trzy udane lata w rosyjskim Krasnodarze. Gdy zimą 2016 roku wrócił do Warszawy, nie opuścił już zespołu ani na moment. W międzyczasie stał się ponad 40-krotnym reprezentantem kraju i reprezentował Polskę na trzech wielkich turniejach międzynarodowych.
W ostatnich latach, ze względu na wiek, jego rola na boisku stopniowo malała i coraz częściej pełnił funkcję zmiennika. Mimo to jego charyzma i znaczenie wewnątrz szatni do samego końca pozostawały dla zespołu bezcenne.
Na ten moment nie wiadomo, czy 38-letni defensor zdecyduje się na kontynuowanie piłkarskiej kariery w innym miejscu, czy zawiesi buty na kołku. Włodarze Legii zapowiedzieli już jednak, że na początek przyszłego sezonu zaplanowano specjalną uroczystość, podczas której warszawska publiczność będzie mogła oficjalnie i z honorami pożegnać swojego wieloletniego bohatera.
AŁ
Fot.: Grzegorz Wajda/REPORTER
