gestykulacja ishaka w meczu z szachtarem

Lech wygraną żegna sie z LK

Fot. eastnews
2026-03-19

Lech na pożegnanie z Ligą Konferencji pokonał Szachtar 2:1. Wygrana była jednak zbyt nikła, by zniwelować przegraną z pierwszego meczu, dlatego Lechici pożegnali się z rozgrywkami.

Lech był w rewanżu skazywany przez ekspertów i bukmacherów na porażkę, ale podopieczni Nielsa Frederiksena zagrali kapitalne pierwsze 45 minut i szybko wrócili do gry w dwumeczu. Pierwszego gola Lechici zdobyli już w 13. minucie. Taofeek Ismaheel rzucił górną piłkę za plecy obrońców z głębi pola, idealnie w linię z obrońcami wkleił się Mikael Ishak i strzałem głową pokonał golkipera Szachtara. Kapitan Lecha trafił także na 2:0 tuż przed przerwą. Arbiter po analizie VAR wskazał na wapno za zagranie ręką w polu karnym Szachtara, a Szwed jedenastkę na gola zamienił strzałem w środek bramki.

Druga połowa mogła się zacząć równie dobrze, ale dwukrotnie swój zespół uratował golkiper Szachtara. Dmytro Riznyk najpierw obronił uderzenie wprowadzonego w przerwie Joela Pereiry, a następnie dobitkę Antoniego Kozubala. W 58. minucie Lech już trafił do siatki, ale niestety arbiter nie uznał bramki. Ismaheel uderzał, jego uderzenie obronił golkiper, ale akcja była kontynuowana i do siatki trafił Thordarson. Niestety w momencie uderzenia Nigeryjczyka przebiegający przed bramkarzem Luis Palma był na pozycji spalonej.

Gdy wydawało się, że za chwilę Lech musi zdobyć bramkę, ta faktycznie wpadła do siatki, jednak nie do tej, do której powinna. Wrzutka w pole karne została odbita głową przez Wojciecha Mońkę, następnie ręką odbił ją Bartosz Mrozek, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że ta trafiła w Joao Moutinho, a następnie minęła linię bramkową. W kolejnych minutach mimo licznych ataków Lecha i groźnych kontr Szachtara wynik nie uległ zmianie.

Fot.: MICHAL KLAG/REPORTER 

iparts.pl
Zobacz także