Finansowe „Januszowanie” przy Łazienkowskiej
Legia Warszawa w tym oknie transferowym wspięła się na wyżyny kreatywnej księgowości. Szukając ratunku dla swojego ataku po popisach Milety Rajovicia, klub zagiął parol na Rafała Adamskiego z Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Cena? Zawrotne 40 tysięcy euro płacone w nietypowy sposób.
Zamiast jednak po prostu przelać kwotę, która dla klubu o takim budżecie powinna być „napiwkiem”, Legia zaproponowała model ratalny. Według Marka Wawrzynowskiego z Przeglądu Sportowego, stołeczni chcieli rozbić płatność na trzy raty po... 40 tysięcy złotych. Według Piotra Wołosika w grę wchodziły opłaty po awansie do europejskich pucharów, bo na chwilę obecną kasa Legii widzi dno. Gdy Pogoń uprzejmie odmówiła, Legia miała podobno przejść do subtelnych gróźb.
Całość brzmi jak ponury żart, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie 3 mln euro wydane na Rajovicia czy sowite kontrakty dla wielu “gwiazd ligi”. Wygląda na to, że przy Łazienkowskiej kasa jest, ale tylko wtedy, gdy trzeba przepłacić za niewypał. Gdy przychodzi do realnego wzmocnienia lub po prostu uzupełnienia składu, zaczyna się kombinowanie.
AŁ
Fot.: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
