Stępiński psuje debiut Papszuna
W meczu debiutów pomiędzy Legią i Koroną lepsi przyjezdni, którzy w Warszawie zdobyli 2 gole. Gościom trzy punkty swoimi trafieniami zapewnił wracający do Ekstraklasy Mariusz Stępiński. Marek Papszun musi poczekać na swoje premierowe punkty.
Mecz lepiej rozpoczęła Legia. Rajovic przepchnął obrońcę na skraju pola karnego, a następnie z ostrego kąta oddał strzał, który przed siebie zbił Dziekoński. Skuteczniejsza była odpowiedź Korony. W 23. minucie gry Tamar Svetlin rzucił piłkę z głębi pola za plecy obrońców, tam idealnie odnalazł się Mariusz Stępiński, który musnął ją głową i strzelił swoją debiutancką bramkę. Chwilę później mogło i powinno być 0:2, ale po zgraniu Paua Resty w stuprocentowej sytuacji ponad bramką piłkę przeniósł Antonin.
Niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić w końcówce pierwszej połowy. W 42. minucie gry Kacper Tobiasz posłał długą piłkę za plecy obrońców, do tej doszedł Arkadiusz Reca i został sfaulowany w polu karnym przez wychodzącego Dziekońskiego. Do jedenastki podszedł Rajović i uderzył koszmarnie. Golkiper sparował jego płaski strzał, a następnie obronił też dobitkę. Chwile później okazję miał jeszcze Artur Jędrzejczyk, który wygrał pojedynek główkowy po rzucie rożnym, ale znów kapitalnie interweniował Dziekoński.
W drugiej połowie mieliśmy powtórkę końcówki pierwszej. Znów Rajović przegrywał swoje pojedynki z Dziekońskim, ta było chociażby w 52. minucie przy uderzeniu głową. Powtórkę mieliśmy także chwilę później - Stępiński znów dostał zagranie górą w pole karne i ponownie głową umieścił piłkę w siatce, ale sędzia gola nie uznał przez minimalną pozycję spaloną.
Kuriozalna sytuacja miała miejsce w 62. minucie. Długą piłką uruchomiony został Antonin, wychodzący z bramki Tobiasz na przedpolu kopnął piłkę w skrzydłowego Korony i ta poleciała w kierunku bramki. Z asekuracją zdążył Rafał Augustyniak, ale zaczął dryblować i stracił piłkę na rzecz Antonina. Ten zdecydował się na uderzenie do potencjalnie pustej bramki, ale na linię strzału zdążył wrócić Tobiasz.
W 75. minucie znów błąd w swoim polu karnym popełniła Korona. Jurgen Elitim został sfaulowany w nim przez Simona Gustafsona, a jedenastkę na bramkę zamienił Bartosz Kapustka. Odpowiedź mogła być błyskawiczna. Dawid Błanik urwał się lewym skrzydłem, dograł do Konrada Matuszewskiego, a ten najpierw trafił w słupek, a dobitką w poprzeczkę.
Legia nie miała już jednak tyle szczęścia w 90. minucie. Matuszewski dośrodkował piłkę w pole karne, tej w gąszczu nóg nie przeciął żaden zawodnik, a futbolówka dotarła na długi słupek, gdzie pewnym strzałem do siatki skierował ją Stępiński.
AŁ
Fot.: Grzegorz Wajda/REPORTER
