palma lech rayo

Lech w 45 minut zaprzepaścił zwycięstwo

Fot. eastnews
2025-11-06

Lech Poznań przegrał z Rayo Vallecano 3:2 w spotkaniu fazy ligowej Ligi Konferencji. Wynik wydaje się niesamowicie niesprawiedliwy szczególnie po tym, jak Lech rozbił Hiszpanów w pierwszej połowie.

Już w 8. minucie gry Luis Palma miał dobrą okazję na zdobycie gola. Skrzydłowy Lecha dostał prostopadłe podanie od Leo Bengtssona, uciekł stoperowi ale poczuł delikatny kontakt z dłonią przeciwnika i runął na boisko w momencie wychodzenia sam na sam. Arbiter po obejrzeniu sytuacji na powtórkach nie miał jednak wątpliwości, że Honduranin symulował, czym zaprzepaścił doskonałą okazję strzelecką. Odkupił swoje winy chwilę później. Po precyzyjnej wrzutce Joela Pereiry Palma doskonale skontrował uderzenie głową z 11. metra i otworzył wynik meczu. 

Na groźną odpowiedź gospodarzy czekać było trzeba długo. W 29. minucie do prostopadłej piłki z głębi pola ruszył Pacha, przytomnie jednak z bramki wyszedł Bartosz Mrozek i efektowną interwencją, którą opłacił bolesnym zderzeniem z przeciwnikiem, uratował Lecha. Chwilę później znów groźny był Palma. Po kontrze Lecha i centrostrzale Ishaka futbolówka spadła pod nogi Palmy, ten opanował ją przed polem karnym i podkręconym strzałem próbował zaskoczyć gospodarzy - bramkarz był jednak czujny i skutecznie interweniował.

Augusto Batalla skapitulował jednak w 39. minucie. Antonio Milic wyszedł z obrony z piłką, zrobił przewagę w środku pola i wypuścił na czyste pole Pablo Rodrigueza. Ten wbiegł na skraj pola karnego, wycofał piłkę do Antoniego Kozubala, a ten płaskim strzałem sprzed pola karnego podwyższył prowadzenie Lechitów. To utrzymało się do końca pierwszej połowy gry.

Druga połowa mogła zacząć się od szybkiego ciosa Lecha. Krótko po wznowieniu w polu karnym znalazł się Rodriguez, doszedł po dryblingu do sytuacji sam na sam, ale tę przegrał. W odpowiedzi kapitalną interwencją popisał się Mrozek. Pacha urwał się lewym skrzydłem, wbiegł w pole karne, wycofał piłkę na 7. metr do Alvaro Garcii, ale jego płaski strzał niesamowicie obronił polski bramkarz. Akcja była kontynuowana i niestety doprowadziła do utraty przez Lecha bramki. Z prawej strony w pole karne dośrodkował Pedro Diaz, Pereirę wyprzedził Isaac Palazon i z bliskiej odległości skutecznie dołożył nogę do piłki.

Ataki gospodarzy przybierały na sile. 64. minucie gola mógł zdobyć obserwowany w kontekście gry w polskiej reprezentacji Alemao Zurawski, ale jego strzał głową poleciał wprost w dobrze ustawionego Mrozka. Na szczęście Lech przetrwał trudny moment, a także kolejne minuty naporu przeciwników. Niestety w końcu stracił bramkę. W 83. minucie gry Taofeek Ismaheel wdał się w drybling przy linii bocznej, stracił piłkę, ta szybko została przetransportowana za pomocą wrzutki w pole karne. Tam świetnie nabiegł na nią Jorge de Frutos i doprowadził do remisu. 

Ataki gospodarzy nie zelżały. W końcówce przybierały na sile, a Lech drżał o utrzymanie remisu. Blisko tego było w 86. minucie, kiedy to Pacha strzałem z dystansu trafił w poprzeczkę. Niestety decydujący gol padł w doliczonym czasie gry. Długa piłka za linie obrony, Garcia uciekł Pereirze, opanował podanie i pokonał Mrozka.

Fot.: Grzegorz Wajda/REPORTER

iparts.pl
Zobacz także