Nie milkną echa po blamażu Lecha
Lech Poznań przegrał wczorajszy mecz Ligi Konferencji z outsiderami z Gibraltaru. Eksperci i kibice nie zostawiają na ekipie suchej nitki.
“Blamaż”, “kompromitacja”, “sabotaż” - to tylko część z ostrych wypowiedzi, jakie pojawiły się w mediach po porażce Lecha z Lincoln Red Imps z Gibraltaru 1:2. Choć trener Niels Frederiksen puścił do gry rezerwy i w stosunku do ligowego starcia z Pogonią przeprowadził aż 9 zmian, to nawet wybrani zawodnicy powinni bez problemu wygrać ten mecz. Szkoleniowiec z pewnością będzie bronił decyzji o wystawieniu zmienników, ponieważ zbliża się prestiżowy mecz z Legią. Ale czy aby na pewno ma na to argumenty? Wystarczy wspomnieć o tym, że wartość jednego z piłkarzy wyjściowego składu (Yannika Agnero) jest porównywalna do CAŁEGO składu gibraltarskiego zespołu.
Ze złości nie posiadają się kibice Lecha, którzy dość ostro podsumowują występ. Ci mniej zdenerwowani sugerują, że pewni zawodnicy tego typu występami udowodnili, że zasługują na grę co najwyżej w rezerwach. Ci bardziej podenerwowani określają ten mecz mianem pośmiewiska na skalę krajową i sugerują nawet zwolnienie Frederiksena za “sabotaż” i totalne zlekceważenie przeciwnika.
AŁ
Fot.: Lukasz Gdak/East News
