GymBeam
Legia zawiodła w Płocku

Legia zawiodła w Płocku

Fot. Piotr Matusewicz/East News
2022-10-14

Teoretycznie derby Mazowsza miały wszystko, żeby być hitem i na długo zapaść w pamięci kibiców. O ile w pierwszej połowie z boiska wiało nudą, tak w drugiej części było dużo emocji. Gospodarze popisali się dużą skutecznością, dzięki czemu mogli się cieszyć ze zwycięstwa nad Legią

Starcie w Płocku w pierwszej części nie było wielkim widowiskiem. Obydwie drużyny już od kilku spotkań nie przekonują swoją grą i nie inaczej było tym razem. Pierwszy kwadrans to był prawdziwy festiwal pomyłek i kiksów. Kibice zgromadzeni na stadionie Wisły dopiero w 19. minucie zobaczyli składnie przeprowadzoną akcję. Wtedy to Sulek dograł dobrze do Davo, lecz ten nie trafił w bramkę.

Goście odpowiedzieli uderzeniami Slisza i Carlitosa, jednak z nimi nie miał problemów Krzysztof Kamiński. W końcówce pierwszej części gospodarze byli trochę bardziej aktywni, lecz nie przełożyło się to na zdobycie bramki i piłkarze schodzili na przerwę przy bezbramkowym remisie. 

Druga połowa meczu była o wiele lepsza. Już w 56. minucie gospodarze przeprowadzili bardzo ładną akcję. W jej końcowej fazie Wolski dograł do Lewandowskiego a ten główką trafił do siatki. Płocczanie jednak nie cieszyli się długo z prowadzenia. Zaraz po upływie godziny meczu Sulek sfaulował w polu karnym Mladenovicia i sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykonał Josue i było 1:1

Strzelona bramka napędzał Legię, która zepchnęła gości do obrony. Bardzo groźnie uderzali Carlitos, Kapustka i Kramer, lecz Kamiński nie dał się pokonać. Ofensywna gra gości sprawiła, że gracze Wisły mieli więcej miejsca do wyprowadzania kontr. Jeden z takich ataków zakończył się bramką dla gospodarzy. Kolejny raz asystę na swoim koncie zapisał Wolski a do bramki trafił Sekulski. Legia w ostatnim kwadransie starała się odwrócić wynik meczu, lecz robiła to nieporadnie, dzięki czemu Wisła dowiozła prowadzenie do końca. 

Zobacz także