Kto odpowie za zadymę w Katowicach?

Kto odpowie za zadymę w Katowicach?

Fot. LUCYNA NENOW / POLSKA PRESS/Polska Press/East News
2022-04-07

Osoby, które oglądały mecz pomiędzy GKS-em a Widzewem, mogły odnieść wrażenie, że przeniosły się od lat 90. Zadyma na trybunach, latające krzesełka i inne elementy trybun i przerwany mecz - tak to wyglądało. Spotkanie zostało dokończone, teraz przyszedł czas na znalezienie sprawców.

Już przed meczem można było być pewnym, że na trybunach będzie gorąco. Do Katowic przyjechali kibice Widzewa, którzy otrzymali dodatkowe wsparcie od Ruchu Chorzów. Mecz mógł być piłkarskim świętem, ale nie pozwolili na to gospodarze. Sytuacja mocno wymknęła się spod kontroli w momencie, gdy GKS zaprezentował swoją oprawę. Katowiccy kibice, zamiast skupić się na tym, postanowili ostrzelać z rakietnicy sektor gości. 

Sytuacja stała się bardzo niebezpieczna, oprócz rac, w kierunku kibiców Widzewa i Ruchu zaczęły latać również krzesełka oraz elementy stadionowej infrastruktury. Katowiczanie palili też szaliki i flagi. Sędzia, widząc co się dzieje na trybunach, postanowił przerwać mecz i wysłał zawodników do szatni. Po kilkunastu minutowej przerwie zawodnicy wrócili na plac gry i dokończyli spotkanie, które zakończyło się zwycięstwem Widzewa 2-0.

Teraz czas na to, żeby ktoś odpowiedział za straty. Na razie, służby odpowiadające za stadion policzyły,  że zniszczono 40 krzesełek, ogrodzenie oraz murawę. Władze katowickiego klubu wystosowały oświadczenie, w którym zdecydowanie potępiają wydarzenia, które miały miejsce podczas środowego meczu. Zamierzają również pomóc organom ściągania w znalezieniu sprawców tych zdarzeń.

Co ciekawe, to drugi z rzędu mecz z udziałem Widzewa, w którym doszło do zamieszek. W niedziele niespokojnie było w Łodzi, gdzie niespokojni byli kibice GKS-u Tychy, wsparci fanatykami ŁKS-u. 

Zobacz także