Lechia nie pękła przed Lechem

Lechia nie pękła przed Lechem

Fot. PRZEMEK SWIDERSKI/REPORTER
2022-02-20

To był bardzo ważny mecz dla układu górnej części tabeli. Lech musiał wygrać, żeby wrócić na fotel lidera, Lechia miała szansę odrobić punkty do podium. I ta sztuka udała się gdańszczanom, którzy wytrzymali napór gości i wygrali mecz.

Spotkanie rozpoczęło się zdecydowanie lepiej dla poznaniaków. Kolejorz grał agresywnie i szybko odbierał piłki w środku pola. To sprawiało, że Lechici co chwilę zagrażali bramce Dusana Kuciaka. Bardzo aktywni byli Velde i Kamiński, których uzupełniał Kownacki. Już w 10. minucie Satka trafił w poprzeczkę po rzucie różnym, w tej akcji szanse miał jeszcze Milić, ale nie trafił w bramkę. 

Lechia dopiero po upływie kwadransa trochę uspokoiła grę i zaczęła się trochę dłużej utrzymywać przy piłce. Kolejorz grał zdecydowanie lepiej w pierwszej części, ale przez brak precyzji graczy z Poznania, pierwsza część zakończyła się remisem 0-0

W drugiej połowie mecz nabrał rumieńców. Nadal to Lech był stroną przeważającą, w 51. minucie gospodarze wybili piłkę z linii bramkowej po rzucie rożnym. Chwile później groźnie uderzał Kownacki, ale Kuciak obronił ten strzał.

Po upływie godziny gry do głosu zaczęła dochodzić Lechia. Gdańszczanie zaczęli wyprowadzać groźne kontrataki. Bardzo aktywny był Durmus, ale brakowało mu precyzji. Lechici nadal dążyli do objęcia prowadzenia, byli tego bardzo blisko, ale w 67. minucie kolejny raz spudłował Kownacki. 180 sekund później Kuciak z dużym trudem obronił strzał Kamińskiego. 

Lechici trafili do siatki w 71. minucie, jednak po analizie VAR okazało się, że Kownacki był na spalonym i bramka nie mogła zostać uznana. Wszystkie niewykorzystane okazje gości zemściły się w 86. minucie. W polu karnym Lecha zimną krew zachował Filip Koperski i wyprowadził Lechię na prowadzenie. W końcówce gospodarze grali rozsądnie i nie dali sobie wyrwać zwycięstwa.

Zobacz także