kane son arsenal

Premier League: Tottenham wygrywa Derby Północnego Londynu

Fot. East News
Piro Shop
2020-12-06

Tottenham pokonał Arsenal 2:0 w Derbach Północnego Londynu, a wynik ten pozwolił Kogutom na utrzymanie pozycji liderów Premier League. Kolejny raz niezawodni okazali się Harry Kane i Heung-min Son, którzy zanotowali po bramce i asyście.

Podopieczni Jose Mourinho zgodnie z planem od początku spotkania postanowili oddać pole gry Arsenalowi i nastawić się na szybkie kontry, które w tym sezonie zapewniły Tottenhamowi 9 z 12 możliwych punktów w starciach z drużynami z BIG6 Premier League. Jak się później okazało, była to bardzo dobra decyzja. Już w 13 minucie gospodarze przeprowadzili pierwszą kontrę, która dała prowadzenie - Harry Kane opanował piłkę na środku boiska i będąc odwróconym tyłem do kierunku akcji, zagrał futbolówkę na skrzydło do Heung-min Sona, który przy biernej postawie obrońców i podciągnięciu z futbolówką kilkunastu metrów, zdecydował się na mierzony strzał z okolic 20 metra, czym dał prowadzenie Kogutom. Kanonierzy po straconym golu dalej napierali, jednak z ich ataków nie wynikało nic dobrego, a co więcej w doliczonym czasie gry "nadziali się" na kolejną kontrę Tottenhamu - Kane otrzymał zagranie od Lo Celso tuż przed polem karnym, następnie wymienił podania z Sonem i w sytuacji sam na sam z Berndem Leno bardzo mocnym uderzeniem w krótki róg zdobył swojego 14 gola w tym sezonie.

Druga połowa w wykonaniu Arsenalu była zdecydowanie lepsza, a wszystko co dobre wynikało ze współpracy Williana i Alexandre'a Lacazette'a. W 48 minucie Franuz przedłużył głową dośrodkowanie Brazyljczyka, a piłkę zmierzającą w światło bramki zatrzymał Hugo Lloris. Kapitan Kogutów wyszedł obronną ręką również w najlepszej sytuacji Kanonierów z 68 minuty - Willian wrzucił piłkę w pole karne wprost na głowę Lacazette'a, ale strzał był zbyt lekki, by zaskoczył nim swojego rodaka. Tottenham nie forsował tempa, a w drugiej połowie nie tworzył nawet groźych sytuacji bramkowych i ostatecznie wynik z pierwszej połowy utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.

Co ważne dla kibiców - drużyna z Tottenham Hotspur Stadium wiedzie prym w tej części miasta już od 2 lat i nie zaznała goryczy porażki z bardziej utytułowanymi Kanonierami od 5 spotkań.

Fot.:Pool AFP/Associated Press/East News

Zobacz także