gareth bale west ham

Nieudany powrót Bale'a do Premier League

Fot. East News
Piro Shop
2020-10-18

Gareth Bale powrócił do Premier League po 7 latach, wszedł na plac gry przy stanie 3:0 dla gospodarzy, miał nawet sytuację sam na sam z Łukaszem Fabiańskim, ale ostatecznie nie wpłynął pozytywnie na wydarzenia boiskowe - West Ham po niesamowitej końcówce strzelił 3 bramki i wywiózł 1 punkt z Tottenham Hotspur Stadium.

Wypożyczenie Bale'a z Realu Madryt i jego powrót do Premier League był jednym z najciekawszych ruchów transferowych zakończonego niedawno okienka. Fani Tottenhamu długo musieli czekać na to, by Walijczyk doszedł do pełnej sprawności, ale ostatecznie doczekali się - Bale został wpisany do składu meczowego na derbowy pojedynek z West Hamem, jednak spotkanie zaczął na ławce.

Od pierwszego gwizdka sędziego wszystko układało się po myśli gospodarzy. Już po niespełna 60 sekundach Son Heung-Min po dalekim podaniu od Harry'ego Kane'a ograł w polu karnym Fabiana Balbuenę i uderzeniem w długi róg otworzył wynik spotkania. Drugi cios na West Ham spadł w 8 minucie i ponownie w trafienie zamieszani byli Son i Kane - tym razem to Koreańczyk podał do Anglika, a napastnik Spurs po przepuszczeniu piłki pomiędzy nogami Declana Rice'a oddał płaski strzał sprzed pola karnego, czym zaskoczył Łukasza Fabiańskiego. W 16 minucie było już 3:0 - Sergio Reguilon wrzucił piłkę na długi słupek wprost na głowę Kane'a, a ten zdobył swojego drugiego gola. Po tak piorunującym początku gospodarze zaczęli grać spokojniej, jednak do ostatniego gwizdka przed przerwą kontrolowali przebieg spotkania.

W drugiej połowie do zdecydowanych ataków rzucił się West Ham - w 50 minucie strzał Michaila Antonio został wyblokowany przez obrońców, piłka nadal zmierzała jednak w kierunku bramki, a nabiegający na nią Pablo Fornals z trzeciego metra przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Kolejne ataki gości były coraz groźniejsze, dlatego Tottenham przestawił się na grę bardziej defensywną i liczył na kontry. Mourinho zdecydował się też na roszady w składzie i danie szansy Garethowi Bale'owi, jednak zmiana ta, jak się później okazało, nie była najlepszym wyborem. W 82 minucie Aaron Cresswell posłał idealną piłkę z rzutu wolnego w pole karne, a pojedynek powietrzny z Moussą Sissoko wygrał Fabian Balbuena i precyzyjnym uderzeniem dał nadzieję gościom. Dwie minuty później West Ham złapał kontakt - po dośrodkowaniu Vladimira Coufala futbolówkę do własnej siatki skierował Davinson Sanchez. Przy stanie 3:2 dla Tottenhamu Gareth Bale po indywidualnej akcji i minięciu Angelo Ogbonny, stanął oko w oko z Łukaszem Fabiańskim, jednak jego strzał ominął lewy słupek bramki. Niewykorzystana sytuacja zemściła się w doliczonym czasie gry - w 93 minucie spotkania zbyt krótko wybitą piłkę przed pole karne zgarnął Manuel Lanzini i podkręconym strzałem w spojenie słupka i poprzeczki z około trzydziestu metrów zapewnił West Hamowi jeden punkt.

Fot.:Pool Getty/Associated Press/East News