Talent z Motoru blisko La Liga!
Kolejny młody zawodnik z polskiej ligi może wkrótce przenieść się do jednej z czołowych lig w Europie. Według najnowszych doniesień serwisu Meczyki.pl 19-letni Bright Ede znalazł się na celowniku Deportivo La Coruna. Hiszpański klub wykazuje poważne zainteresowanie środkowym obrońcą, a władze Motoru Lublin prowadzą już rozmowy w sprawie tego transferu.
Krótka przygoda Ede w Lublinie?
Bright Ede dołączył do ekipy z Lubelszczyzny stosunkowo niedawno, bo w styczniu ubiegłego roku. Motor wykupił go wówczas z Zagłębia Lubin, płacąc „Miedziowym” 100 tysięcy euro. Pobyt utalentowanego defensora w klubie, choć na razie krótki, pozwolił mu zaprezentować się szerszej publiczności.
Młodociany defensor zdołał zanotować dotychczas 17 występów w barwach lubelskiego zespołu, zdobywając w tym czasie jedną bramkę. Na przestrzeni całego poprzedniego sezonu spędził on na murawie łącznie 597 minut, co wystarczyło, by skutecznie przykuć uwagę zagranicznych skautów. Przez wiele tygodni media rozpisywały się o potencjalnych kierunkach transferu zawodnika, a jego poczynania mieli obserwować wysłanniki klubów z Premier League, takich jak chociażby Manchester United czy Chelsea.
Ofensywa transferowa hiszpańskiego beniaminka
Ewentualna przeprowadzka na Półwysep Iberyjski byłaby dla Ede gigantycznym awansem sportowym. Deportivo La Coruna to zasłużony klub, który w minionym sezonie wywalczył awans i po ośmiu latach przerwy w wielkim stylu wraca na najwyższy poziom rozgrywkowy w Hiszpanii.
Ekipa z Estadio Riazor intensywnie zbroi się przed startem w elicie i nie boi się odważnych inwestycji finansowych. Do tej pory beniaminek sfinalizował dwa duże transfery gotówkowe, na które przeznaczył łącznie aż 10 milionów euro. Szeregi drużyny wzmocnili bramkarz Leo Roman oraz pomocnik Teun Gijselhart. Wiele wskazuje na to, że to właśnie Bright Ede ma być kolejnym elementem defensywnej układanki, która pomoże hiszpańskiemu klubowi w walce z gigantami La Liga, choć w ciemno zakładać można, że młody piłkarz byłby jedynie jedną z opcji, a nie podstawowym wyborem.
AŁ
Fot.: Grzegorz Wajda/REPORTER
