Gest Sebastiana Kowalczyka, gdy zmarnował swoją szansę na gola

Raków Częstochowa: remis po raz drugi

Fot. PIOTR DZIURMAN/REPORTER/ East News
2026-02-14

Raków Częstochowa zmierzył się dziś z Zagłębie Lubin w spotkaniu rozegranym w ramach 21. kolejki Ekstraklasa.

Rywalizacja ostatecznie zakończyła się podziałem punktów.

Remis oznacza, że zespół z Częstochowy wciąż nie odniósł zwycięstwa pod wodzą nowego szkoleniowca, Łukasz Tomczyka.

Trener przejął drużynę po Marek Papszunie, który obecnie prowadzi Legię Warszawa.

Początek jego pracy nie należy do najłatwiejszych, a kibice wciąż czekają na pierwsze trzy punkty wywalczone pod jego kierunkiem.

Już w pierwszych minutach Zagłębie mogło objąć prowadzenie. Nieporozumienie w defensywie Rakowa sprawiło, że piłka trafiła pod nogi Sebastiana Kowalczyka.

Strzał oddany z zaledwie kilku metrów nie zakończył się jednak golem, co wywołało spore zaskoczenie – wydawało się, że to niemal stuprocentowa sytuacja.

Po tym ostrzeżeniu inicjatywę przejęli gospodarze. Raków coraz śmielej atakował, stwarzając kolejne okazje bramkowe. Swoich szans próbowali m.in. Jonatan Brunes, Jasim Burić oraz Lamine Diaby-Fadiga, jednak żadna z tych prób nie przyniosła oczekiwanego efektu.

Po przerwie, po trzech zmianach w składzie, piłkarze z Lubina złapali drugi oddech i zaczęli grać odważniej. Choć nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, to skutecznie zabezpieczyli dostęp do własnej bramki, nie pozwalając rywalom na zdobycie gola.

Po tym spotkaniu Raków zajmuje szóste miejsce w tabeli.

Nowy szkoleniowiec nadal czeka na swoje premierowe zwycięstwo w roli trenera częstochowskiej drużyny.

iparts.pl
Zobacz także