Raków bezlitosny w starciu z Arką

Raków bezlitosny w starciu z Arką

Fot. Piotr Matusewicz/East News
2025-11-30

W Gdyni zapowiadało się na ciekawe widowisko, lecz boiskowa rzeczywistość szybko zweryfikowała ambicje miejscowych. Gracze Arki popełniali proste błędy, do tego w 40. minucie z boiska wyleciał Zator. Raków wykorzystał swoje szanse i pewnie wygrał w Trójmieście.

W ostatnich dniach uwaga mediów skupia się na Marku Papszunie. Szkoleniowiec Rakowa otwarcie mówi o tym, że chce przenieść się do Legii. Jednak władze Rakowa jak na razie nie zamierzają go puszczać do stolicy. W tych okolicznościach wicemistrzowie Polski zmierzyli się z Arką, który prowadzi były asystent Papszuna i poprzedni szkoleniowiec Medalików – Dawid Szwarga. 

Graczom z Trójmiasta nie brakowało na pewno motywacji przed tym meczem. Można było wręcz odnieść wrażenie, że ekipa z Gdynii jest przemotywowana, bo grała bardzo agresywnie, a do tego przytrafiały się jej proste błędy. Jeden z nich, popełniony przez Węglarza, doprowadził do wyjścia gości na prowadzenie. Bramkarz Arki wypuścił z rąk piłkę po strzale Lamine'a Diaby'ego-Fadigi i było 0:1.

W 40. minucie gospodarze skomplikowali sobie sytuację jeszcze bardziej. Po brutalnym faulu z boiska wypadł Dominick Zator. Goście jeszcze przed przerwą wrzucili wyższy bieg i odskoczyli Arce. Najpierw w 45. minucie przepięknym strzałem popisał się Ameyaw, a kilka chwil później do siatki trafił Braut-Brunes i Arka do szatni schodziła, przegrywając 0:3. 

Druga część meczu to pełna kontrola Rakowa nad boiskowymi wydarzeniami. W 57. minucie Węglarz podarował kolejny prezent gościom, który wykorzystał Braut Brunes i zdobył czwartą bramkę dla gości. Miejscową drużynę stać było tylko na honorowe trafienie, które pięknym uderzeniem z rzutu wolnego zdobył Marc Navarro. Raków pokonał Arkę w Gdyni 4:1.

iparts.pl
Zobacz także