legia druzyna pogon

Gra Legii się zmieniła, wynik nie

Fot. eastnews
2025-11-06

Legia Warszawa przegrała w kolejnym meczu fazy ligowej Ligi Konferencji. Tym razem Wojskowi sensacyjnie ulegli słoweńskiemu Celje 2:1, choć szukając pozytywów, można docenić liczbę składnych akcji i przeważanie przez większość meczu.

Legia wciąż szuka następcy sabotującego do niedawna wyniki Edwarda Iordanescu, ale nadal musi w tym czasie rozgrywać mecze - tym razem w europejskich pucharach. Rywal wymagający ale nie z najwyższej półki, dlatego polski zespół mógł oczekiwać wygranej. 

Takie były też boiskowe wydarzenia. Legia przeważała, tworzyła więcej okazji strzeleckich i w 17. minucie wyszła na prowadzenie. Ofensywny rajd Ermala Krasniqiego zakończył się strzałem obronionym przez golkipera gospodarzy, do dobitki nieskutecznie złożył się Bartosz Kapustka, ale wyszła z tego doskonała asysta, ponieważ piłka trafiła do Kacpra Urbańskiego, a ten z łatwością trafił do siatki. 

Zespół prowadzony tymczasowo przez Inakiego Astiza mógł strzelić więcej goli, a królem polowania mógł być m.in. nieskuteczny tego dnia Antonio Colak. Nic nie wskazywało więc, że wynik jest zagrożony. Tymczasem w drugiej połowie kilka minut solidnej gry Celje wystarczyło, by najpierw wyrównać, a potem strzelić gola dającego prowadzenie. W 72. minucie Mario Kvesic zagrał fenomenalną prostopadłą piłkę za linię obrony, do tej doszedł wyprzedzający Rubena Vinagre Nikita Iosifov, a potem strzałem między nogami pokonał Kacpra Tobiasza. Chwilę później było już 2:1. Strzał życia z dystansu oddał Zan Karnicnik, a golkiper Legii nie był w stanie dosięgnąć piłki. Jak się później okazało gol ten ustalił wynik meczu i dał 3 punkty drużynie gospodarzy.

Fot.: Beata Zawadzka/East News 

iparts.pl
Zobacz także