Koniec Sousy we Flamengo

Koniec Sousy we Flamengo

Fot. DIEGO LIMA/AFP/East News
2022-06-10

Były selekcjoner reprezentacji Polski może już pakować walizki. Ledwie pół roku wytrzymali z nim piłkarze oraz władze Flamengo. Portugalczyk nie zawojował Brazylii i może wracać już do swojej ojczyzny. 

Gdy w grudniu Paulo Sousa opuszczał reprezentacje Polski, mówił o tym, że jest to dla niego wielka szansa na to, żeby rozwinąć swoją karierę. Trafiał do klubu, który jest jednym z największych w Południowej Ameryce. Miała to być dla niego posada o wiele bardziej cenna niż prowadzenie średniej, europejskiej reprezentacji. Zapłacił nawet odszkodowanie po to, żeby uwolnić się od Polski i PZPN-u.

Już na początku swojej przygody w Brazylii nie miał łatwo. Kibice Flamengo nie przyjęli go z ogromnym entuzjazmem. Portugalczyk był uważany za słabego fachowca, o zbyt małym doświadczeniu, żeby prowadzić taki klub jak Flamengo. Sousie nie pomogły też okoliczności, w jakich rozstał się z reprezentacją Polski, z którą zresztą nie miał wybitnych wyników. 

I te obawy sympatyków brazylijskiego klubu dość szybko się potwierdziły. Już od pierwszych dni Sousa miał spore problemy we Flamengo. Narzekali na niego nie tylko kibice, ale również piłkarze. Portugalczyk miał zbyt wiele mieszać w składzie oraz wprowadzać niezrozumiałe zmiany taktyczne. To wszystko sprawiało, że już od pierwszych meczów drużyna spisywała się mocno poniżej oczekiwań. Już po niedzielnej porażce z ostatnią w tabeli Fortalezą, Sousa dostał ultimatum. Żeby utrzymać pozycję, musiał wygrać z drużyną Red Bull Bragatino. Flamengo przegrało 0-1 i było jasne, że posada Portugalczyka wisi na włosku. 

Jak przekazał Fabrizio Romano, jest już przesądzone, że Sousa zostanie zwolniony. Oficjalne ogłoszenie zmiany na stanowisku trenera we Flamengo jest kwestią godzin. Były selekcjoner zostawia jeden z najbardziej utytułowanych brazylijskich klubów na 12. miejscu w tabeli. W jego miejsce ma przyjść Dorival Junior.