swierczok rosja

Remis z Rosją

Fot. East News
Piro Shop
2021-06-01

Nasza kadra zremisowała z Rosjanami 1:1 w pierwszych meczu sparingowym przed Euro 2020. Bramkę dla Biało-Czerwonych strzelił Jakub Świerczok.

Mecz rozpoczął się niemalże idealnie, bo od gola naszej kadry w 4. minucie - Karol Świderski wywalczył piłkę tuż przed polem karnym Rosjan, wycofał ją do Mateusza Klicha, który posłał wyborne podanie z głębi pola do Przemysław Frankowskiego. Skrzydłowy z MLS opanował dogranie, a następnie idealnym podaniem obsłużył Jakuba Świerczoka, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie dał szans Antonowi Shuninowi. Rosjanie wyrównali w 21. minucie. Jeden z bohaterów poprzedniej akcji, Frankowski, przegrał pojedynek jeden na jeden z Aleksandrem Golovinem i umożliwił mu wykonanie dośrodkowania w pole karne. Do tego najlepiej wystartował Vyacheslav Karavaev, który źle kryty przez Tymoteusza Puchacza oddał strzał, a ten przeleciał pomiędzy nogami Łukasza Fabiańskiego i wyrównał stan meczu. Polacy kilka minut później mieli okazję na ponowne wyjście na prowadzenie - po zamieszaniu w polu karnym na strzał z okolic 18. metra zdecydował się Klich, jednak techniczne uderzenie przeleciało nad bramką gości. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego w pierwszej połowie Rosjanie mogli wyjść na prowadzenie, jednak dogranie z bocznego sektora boiska Romana Zobnina w ostatniej chwili przeciął Tomasz Kędziora, a piłkę zmierzającą do siatki wyłapał Fabiański.

Druga połowa rozpoczęła się bez zmian kadrowych. Lepiej nie wyglądała jednak również gra całego zespołu, który miał problem ze stworzeniem sobie klarownych okazji strzeleckich. Poprawy sytuacji nie przyniosły także długo wyczekiwane zmiany - na placu gry pojawili się najpierw Kamil Jóźwiak, Jan Bednarek i Bartosz Bereszyński, a później także Jakub Moder oraz Kacper Kozłowski, jednak żaden z nich z miejsca nie odmienił stylu gry reprezentacji. Solidnie nie wyglądała także ekipa naszych gości, które podobnie jak kadra Paulo Sousy miała duże problemy ze stworzeniem sobie sytuacji bramkowych. Ostatecznie druga część gry zakończyła się bez celnych strzałów i nie miała wpływu na końcowy wynik.

Fot.:ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER