rozwiązanie SuperLigi

Superliga błyskawicznie rozwiązana?

Fot. East News
Piro Shop
2021-04-20

Fala krytyki ze strony UEFA, kibiców, ekspertów, dziennikarzy, a także pozostałych klubów może wpłynąć na to, że zespoły-założyciele wycofają się z pomysłu stworzenia Superligi. Pierwsi z nich już mocno zastanawiają się za wystąpieniem z szeregu nowego piłkarskiego tworu.

O planowanym powstaniu Superligi pisaliśmy w niedzielę, a w nocy z niedzieli na poniedziałek plotki stały się faktem. Dwanaście klubów-założycieli nie wiedziało jednak, że ich pomysł nie zjedna kibiców i fanów piłki nożnej na całym świecie. Bardzo szybko zamiast zrozumienia i ekscytacji pojawiła się w mediach krytyka. Superliga nie była gotowa na to, że absolutnie nikt nie będzie jej wspierał, a najboleśniejszy cios w serca klubów zadali najzagorzalsi fani. To oni zaczęli pikietowanie, wieszanie transparentów, a nawet palenie koszulek. Wielu z kibiców wstydziło się za włodarzy i wyrażali głośny przeciw wobec ich mocarnych planów.

Podobne zdanie miało wiele klubów z Europy. Bardzo szybko w wielu ligach pojawiły się spotkania dotyczące wspólnego frontu działań wobec klubów-założycieli, które straciły w oczach ligowych rywali bardzo wiele. Wolverhampton Wanderers na znak protestu ogłosił się najlepszym klubem w Premier League za sezon 2018/2019, ponieważ wyprzedziły ich w nim tylko drużyny należące do Super League. Leeds po zremisowanym ligowym meczu z Liverpoolem w swoich mediach społecznościowych na znak protestu użyło sformułowania Marseyside Red zamiast użycia pełnej nazwy klubu, z którym jeszcze kilkadziesiąt minut wcześniej się mierzyli. Krok dalej poszedł Spartak Moskwa, który zachęcał kibiców zespołów-założycieli do kibicowania rosyjskiej drużynie, zamiast "najlepszym ekipom Europy". Przeciwni grze w Superlidze byli też niektórzy trenerzy, a najgłośniej grzmieli Pep Guardiola i Jurgen Klopp.

Wiele klubów z Super League zaczęło się zastanawiać, czy projekt jest tego warty. Choć Florentino Perez zapowiadał, że drużynom i ich zawodnikom nic nie grozi, to inne przekazy pojawiały się ze strony UEFA. Ta była przekonana, że kluby-założyciele stracą możliwość gry w ligach i pucharach krajowych, zostaną wykluczone ze struktur UEFA, a wkrótce także FIFA, a ich piłkarze nie będą mogli zagrać w Mistrzostwach Europy.

Krytyczną sytuację i strach w szeregach nowo powstałych rozgrywek spotęgował fakt, że wykruszać zaczęły się osoby, które we wcześniejszych rozmowach stały murem za tym projektem. Jedną z nich był Ed Woodward, czyli wiceprezes wykonawczy Manchester United. Ponadto właściciel Czerwonych Diabłów ze względu na wiele gróźb zaczął też rozważać sprzedaż klubu. Niewiele lepsza sytuacja jest w Realu Madryt, w którym Florentino Perez ma się podać do dymisji — choć wciąż z tym zwleka, naciskają na to kibice zbierający się pod bramami stadionu. 

W kolejnych godzinach zaczęły napływać kolejne informacje o pierwszych wycofanych zespołach, a wśród nich znalazły się Manchester City, Atletico Madryt oraz Chelsea. Prezes Barcelony poinformował ponadto, że jego klub nie zagra w Super League, jeśli zgody nie wyrażą Socios.

Na wtorkowy wieczór zaplanowano spotkanie klubów, które jeszcze nie opuściły szeregów Super Ligi. Można się spodziewać, że wkrótce pomysł ten upadnie, a wszystkie drużyny wrócą do gry w Lidze Mistrzów i Lidze Europy.

Fot.:JUSTIN TALLIS/AFP/East News