Antonio WHU Arsenal

West Ham strzela 5 goli i tylko remisuje z Arsenalem

Fot. East News
Piro Shop
2021-03-21

Fenomenalne widowisko można było obejrzeć na Stadionie Olimpijskim w ramach 29. kolejki Premier League. West Ham strzelił 5 bramek, jednak tylko 3 do właściwej bramki, przez co jedynie zremisował z Arsenalem.

Na pierwszy strzał w meczu trzeba było czekać aż do 15 minuty, jednak długie oczekiwanie wynagrodzone zostało przepięknym trafieniem — Michail Antonio przeprowadził szybką akcję z klepki na lewym skrzydle z Saidem Benrahmą, następnie Anglik wpadł w pole karne i wycofał piłkę na przedpole do czyhającego na podanie Jessiego Lingarda, który po opanowaniu futbolówki oddał strzał w samo okienko bramki Bernda Leno. 120 sekund później padł gol na 2:0, a kluczowy był tu boiskowy spryt Lingarda. Antonio został sfaulowany przed polem karnym, a gra została bardzo szybko wznowiona przez zawodnika wypożyczonego z Manchesteru United, który nie czekał na ustawienie muru i podał do Jarroda Bowena, a ten w sytuacji sam na sam z Leno znalazł miejsce przy krótkim słupku i zaskoczył Niemca. West Ham kontynuował bardzo ofensywną grę, a Arsenal miał duże problemy ze stworzeniem jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką Łukasza Fabiańskiego. Rozbita defensywa gości straciła kolejną bramkę w 33. minucie — Vladimir Coufal dośrodkował piłkę z prawego skrzydła do Antonio, ten wygrał pojedynek główkowy i oddał strzał, którego kierunek zmienił jeszcze Tomas Soucek, dzięki czemu golkiper nie był w stanie odpowiednio zareagować. Fabian mógł narzekać na nudę, ale tę goście przerwali w 38. minucie. Callum Chambers posłał dośrodkowanie w pole karne West Hamu, tę będąc obróconym tyłem do bramki przyjął Alexandre Lacazette, a następnie przepięknym uderzeniem z powietrza zaskoczył Polaka. Również w tej akcji udział brał Soucek, który ponownie zmienił tor lotu piłki i bardzo prawdopodobne, że bramka zostanie zaliczona jako samobójcze trafienie Czecha. Fabian zdecydowanie lepiej zachował się przy następnej okazji Arsenalu — Bukayo Saka otrzymał podanie od Lacazette'a, wyprzedził obrońców i w sytuacji sam na sam zdecydował się na płaski strzał, który zatrzymał reprezentacyjny golkiper.

Druga połowa rozpoczęła się od zdecydowanych ataków ekipy gości. Już pierwszy z nich w 46. minucie mógł przynieść gola kontaktowego — Chambers ze środka pola zagrał piłkę za plecy obrońców do Lacazette'a, ten przelobował wychodzącego z bramki Fabiańskiego, a skórę West Hamowi uratował Issa Diop, który zdążył wybić piłkę z linii bramkowej. W kolejnych minutach ataki Arsenalu nie słabły, a sytuacje strzeleckie mieli kolejno David Luiz i ponownie Lacazette. Podopieczni Mikela Artety nie byli jednak w stanie w tym spotkaniu zdobyć gola bez pomocy piłkarzy gospodarzy, a Ci często oferowali swoją pomoc, bo tak było również w 61. minucie. Chambers otrzymał podanie od Martina Odegarda, dośrodkował piłkę na 4. metr, a tam Craig Dawson niczym rasowy snajper umieścił ją w siatce. W tym momencie West Ham miał zdobyte już 5 goli, jednak tylko 3 do właściwej bramki. Kolejne trafienie gospodarze mogli zaliczyć w 77. minucie, po indywidualnej akcji Benrahmy, który przebił się prawym skrzydłem, a następnie wyłożył piłkę Antonio, który wślizgiem trafił w słupek. Dla Anglika było to już 5. w tym sezonie obicie obramowania bramki, które nie skończyło się golem. Niewykorzystana sytuacja zemściła się w 82. minucie, a Arsenal wreszcie sam zdobył gola. Akcja ponownie przeprowadzona została prawym skrzydłem, a asystę wrzutką zanotował wprowadzony na plac gry Nicolas Pepe, który dośrodkował wprost na głowę Lacazette'a. Francuz nie miał problemów z pokonaniem Fabiańskiego, który tego dnia przy każdym trafieniu mógł tylko obserwować, jak piłka wpada do jego siatki. Ostatecznie mecz zakończył się remisem, a obie ekipy z Londynu podzieliły się punktami.

Fot.:Pool AFP/Associated Press/East News