milik puchar francji

Kompromitacja klubu Milika w Pucharze Francji

Fot. East News
Piro Shop
2021-03-08

Do wielkiej sensacji doszło we Francji, gdzie we wczesnej rundzie krajowego pucharu zespół Olympique Marsylia z Arkadiuszem Milikiem w składzie skompromitował się i uległ ekipie z czwartego szczebla rozgrywkowego. Mecz zakończył się wynikiem 2:1.

Puchary krajowe to często mecze, w których faworyzowane zespoły w starciach z o wiele słabszymi drużynami dają szanse gry młodym zawodnikom lub tym, którzy wracają do formy po kontuzji. Nic takiego nie miało miejsca w Canet-en-Roussillon, gdzie doszło do starcia pierwszoligowej Olympique Marsylii z czwartoligowym Canet Roussillon FC. Na boisku w składzie gości znaleźli się zawodnicy znani nie tylko we Francji, ale rozpoznawalni na całym świecie. Poza takimi piłkarzami jaki Dimitri Payet, Valere Germain i Yuto Nagatomo, kibice mogli oglądać między innymi Arkadiusza Milika. 

Faworyzowani goście próbowali dominować już od początku meczu. W 17. minucie bardzo dobrą okazję z na uderzenie z okolic pola karnego miał Milik, jednak w momencie uderzenia zbyt mocno odchylił się do tyłu, a piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Niewykorzystana sytuacja zemściła się kilka minut później - do piłki ustawionej na 25. metrze podszedł Jeremy Posteraro i idealnym strzałem w okienko bramki dał swojej drużynie prowadzenie. W 29. minucie blisko zaskoczenia Yohanna Pele był Yohan Bai, jednak jego wrzutka wylądowała na poprzeczce. Faworyzowani goście odgryźli się wreszcie w 38. minucie, a najważniejszym aktorem tej akcji był Milik, który idealnie nabiegł na dośrodkowanie Germaina i strzałem głową wyrównał stan meczu. Do przerwy utrzymał się wynik remisowy, a decydujący cios gospodarze zadali w 71. minucie — aktywny Bai otrzymał idealne prostopadłe podanie od Posteraro, a w sytuacji sam na sam podrzucił piłkę nad wychodzącym do niej Pele i ustalił wynik spotkania. Minutę później Milik miał jeszcze jedną okazję na wyrównanie, jednak po wrzutce Nagatomo oddał strzał z trudnej pozycji, a jego próbę zatrzymał golkiper gospodarzy.

Kibice wielokrotnego Mistrza Francji byli wściekli na swoją drużynę, a media zgodnie określiły, że winą za taki wynik należy obarczyć wszystkich piłkarzy. Nieco innego zdania byli statystycy i eksperci, którzy docenili występ Arkadiusza Milika, dając mu najwyższą notę z wszystkich graczy ekipy gości. 

Fot:RAYMOND ROIG/AFP/East News