cristiano fiorentia

Serie A: Drągowski górą w starciu ze Szczęsnym!

Fot. East News
Piro Shop
2020-12-22

Zawodnicy Juventusu doznali pierwszej porażki w tym sezonie. Choć przez większość czasu gry musieli radzić sobie w dziesiątkę, to w świat pójdzie nie styl gry i sytuacja boiskowa tylko wynik, który jest dla Starej Damy bardzo wstydliwy. Dla kibiców z naszego kraju pojedynek był ciekawy ze względu na udział dwóch polskich bramkarzy - Wojciecha Szczęsnego i Bartłomieja Drągowskiego.

Pierwszy cios na Juventus spadł bardzo szybko, bo już w 3. minucie spotkania. Prostopadłe podanie od Franka Ribery'ego otrzymał Dusan Vlahovic i po samotnym rajdzie stanął oko w oko ze Szczęsnym i sprytnym lobem wykorzystał niepewne wyjście z bramki Polaka. W odpowiedzi indywidualną akcję na skrzydle przeprowadził Cristiano Ronaldo, dośrodkował piłkę na długi słupek, a z najbliższej odległości spudłował Federico Chiesa. Jeszcze trudniej o kolejne akcje było od 19. minuty meczu. Juan Cuadrado otrzymał piłkę na skrzydle, wszedł w nieudany drybling i próbując ratować sytuację, wykonał ostry wślizg w nogi Gaetano Castrovilli. Sędzia ukarał zawodnika Juventusu czerwoną kartką i od tej pory wiadome było, że o korzystny rezultat będzie gospodarzom bardzo ciężko. Fiorentina ruszyła do zdecydowanych ataków, jednak w kilku sytuacjach dobrze zachowywał się Szczęsny - między innymi w 26. minucie, kiedy to niesamowicie wybronił strzał Castovilli w krótki róg. 

Kolejne bramki padły dopiero w drugiej połowie gry. Strzelanie rozpoczął nieoczekiwanie Cristiano Ronaldo, jednak był on na wyraźnej pozycji spalonej i gol nie został uznany. To właśnie Portugalczyk był największym zagrożeniem dla Bartłomieja Drągowskiego - bramkarz Fiorentiny kilka razy musiał interweniować po strzałach CR7 lub na przedpolu przecinać prostopadłe piłki. Większe problemy miał natomiast Wojtek Szczęsny i to głównie ze swoimi partnerami. Po tym, jak zespół osłabił prawy obrońca, drużynę zawiódł również jego lewy odpowiednik. W 76 minucie Alex Sandro nieudolnie wybijał dośrodkowaną piłkę i skierował ją do własnej siatki. Szans na dobrą interwencję reprezentacyjny bramkarz nie miał także w 81 minucie - wynik meczu po wrzutce Cristiano Biraghiego ustalił Martin Caceres.

Dla Juventusu porażka 0:3 była pierwszą w tym sezonie Serie A.

Fot.:MARCO BERTORELLO/AFP/East News