Bruno Fernandes Sporting Manchester

FIFA bada legalność transferu do Premier League

Fot. East News
Piro Shop
2020-05-06

Manchester United latem zdecydował się na zakup Bruno Fernandesa ze Sportingu Lizbona. Okazuje się jednak, że portugalski zespół nie wywiązał się z części swoich obowiązków. Sprawę bada FIFA.

O możliwym transferze Bruno Fernandesa do Manchesteru United mówiło się bardzo długo. Ostatecznie klubom udało się dojść do porozumienia latem, a Czerwone Diabły przelały na konto Sportingu Lizbona za niecałe 50 milionów euro. Dla Manchesteru był to ósmy najdroższy transfer w historii klubu. Z transferu cieszyli się również Portugalczycy, którzy pobili rekord pieniędzy zarobionych na sprzedaży pojedynczego zawodnika. 

Radość Sportingu nie trwała jednak długo - według zarzutów Sampdorii Genua portugalski zespół nie ma prawa zatrzymać całej kwoty. Według Włochów klub z Ligurii zapewnić miał sobie wpływ w wysokości 10% wartości następnego transferu Bruno Fernandesa. Było to możliwe, ponieważ to właśnie barwy Sampdorii Bruno reprezentował przed przeprowadzką do Portugalii. Sampdoria utrzymuje, że wciąż nie otrzymała od Sportingu zapłaty, która wynosi niecałe 5 milionów euro. Sprawa została skierowana do FIFA. Wszystkie potrzebne dokumenty zostały przesłane do centrali w kwietniu.

Jeśli FIFA przyzna rację Włochom, Sporting będzie musiał przelać zgodną z umową kwotę na konto klubu z Genui.

To nie pierwszy raz, gdy Sporting Lizbona jest w czołówkach sportowych gazet nie ze względu na wyniki piłkarskie. W ostatnich latach głośno było o pobiciu piłkarzy na zlecenie prezesa klubu, czego przyczyną miały być słabe wyniki osiągane w Lidze Europy oraz w Primeira Liga.

Fot.:Petro Fiuza/Xinhua News/East News