manchester United manchester city

Premier League: United górą w derbach Manchesteru

Fot. East News
Piro Shop
2019-12-07

Manchester United pokonał w derbowym meczu Manchester City 2:1, dzięki czemu wskoczył do pierwszej piątki w tabeli Premier League. Zwycięstwo nad odwiecznymi rywalami jest podwójnie satysfkacjonujące, ponieważ doszło do niego na boisku The Citizens.

Szybko, bo już w 2 minucie gry, pierwszą okazję strzelecką mieli goście - uderzenie Daniela Jamesa z obrębu szesnastki po podaniu Freda bez większych problemów obronił Ederson. W 9 minucie Brazylijczyk kolejny raz musiał ratować swój zespół przed utratą bramki - Marcus Rashford prostopadłym podaniem uruchomił Jesse Lingarda, jednak jego próba z ostrego kąta została zatrzymana przez Edersona. Kluczowy atak gości to jednak 19 minuta - Rashford przeprowadził indywidualną akcję w polu karnym i został ostro zaatakowany przez Bernardo Silvę. Sędzia po analizie VAR zdecydował się przyznać jedenastkę, a sam poszkodowany pewnie zamienił ją na bramkę. Chwilę później powinno być już 0:2. Fred w sytuacji 2 na 1 podał do Rashforda, a napastnik Manchesteru mając dużo czasu na oddanie precyzyjnego strzału, zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki, które minęło bramkę o kilka metrów. Koledzy nie przestali jednak obsługiwać Rashforda podaniami - w 27 minucie Martial płasko dośrodkował na 16 metr, a Anglik po przyjęciu futbolówki, technicznym strzałem z dystansu trafił w poprzeczkę. Kolejnych ataków nie wykorzystywał Rashford, jednak skuteczniejszy okazał się Martial. W 26 minucie Francuz oraz Walijczyk James przeprowadzili dwójkową akcję, a napastnik Czerwonych Diabłów nie miał problemu ze skutecznym jej wykończeniem - jego strzał z 14 metra w krótki róg pomimo asysty obrońców odbił się od słupka i wpadł do siatki. Swoją pierwszą okazję na gola Manchester City miał dopiero w 37 minucie, a wykreował ją najlepszy asystent ligi Kevin De Bruyne - dośrodkowania Belga skutecznym uderzeniem głową nie był w stanie wykończyć Gabriel Jesus. Dużą kontrowersję miała miejsce w końcówce. Kyle Walker płasko dośrodkował, a wrzutkę podczas próby wybloku ręką zatrzymał Fred - po analizie VAR sędzia nie zdecydował się jednak na wskazanie wapna.

Kibice w drugiej połowie długo czekali na bramkowe okazje. Pierwszą z nich miał w 63 minucie Rodri, który po podaniu De Bruyne uderzał z dystansu, a futbolówkę ponad poprzeczką przeniósł De Gea. Ataki Manchesteru City stawały się coraz liczniejsze i groźniejsze. W 73 minucie po stałym fragmencie gry głową tuż obok bramki uderzał Nicolas Otamendi. W 83 minucie odpowiedzieć próbowały Czerwone DIabły - Luke Shaw dośrodkowywał piłkę w pole karne, a wbiegający w nie Lingard trącił piłkę z byt lekko, by zaskoczyć Edersona. Manchester City dopiął swego po akcji dwóch rezerwowych - Riyad Mahrez dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a skutecznym strzałem głową akcję wykończył Otamendi. Chwilę później Algierczyk mógł kolejny raz wpisać się do protokołu meczowego, jednak tym razem w rubryce strzelonych goli - Mahrez z obrębu pola karnego oddał płaskie uderzenie, które nogami wybronił De Gea.

Fot.:AP/Associated Press/East News