Alexis Sanchez Manchester United

Premier League: Alexis Sanchez na wylocie

Fot. EastNews
Piro Shop
Komentarze (0) 2019-08-27

Zgodnie z najnowszymi informacjami dziennika Times Manchester United szuka sposobu na pozbycie się Alexisa Sancheza. Został on skreślony przez Ole Gunnara Solskjaera, a klub zamierza się pozbyć zawodnika jeszcze w trakcie tego okienka transferowego.

Alexis Sanchez to najlepiej zarabiający piłkarz Premier League. W kontrakcie ma on wpisaną tygodniówkę rzędu 500 tysięcy funtów tygodniowo. Takiej kwocie nie można było się dziwić w momencie przejścia z Arsenalu do Manchesteru United - Chilijczyk był wówczas jednym z najlepszych zawodników ligi, a jego usługami zainteresowani byli również włodarze Manchesteru City. Ostatecznie Sanchez zdecydował się na czerwoną część Manchesteru, a klub z Old Trafford wygrał walkę o największe rozczarowanie sezonu. Skrzydłowy bardzo dużo czasu stracił na leczenie kontuzji, a gdy był gotowy do gry, zawodził na całej linii. W barwach zespołu strzelił zaledwie 5 bramek w 45 występach, a według brytyjskich dzienników Solskjaer zakomunikował Chilijczykowi, że jeśli zdecyduje się na pozostanie w zespole Czerwonych Diabłów, będzie musiał zadowolić się występami w Lidze Europy i Carabao Cup. 

Sanchez zaczął więc rozglądać się za nowym klubem, a szansą dla zawodnika może być Inter Mediolan. Włosi byliby skłonni wypożyczyć Chilijczyka na sezon 2019/20, a później rozważyć jego wykupienie, w zależności od występów na boisku. Na ewentualność taką nie zgadza się Manchester United, który chciałby, by Nerrazurri byli zobligowani do wykupienia skrzydłowego po sezonie. Wydaje się, że powrót zawodnika do Włoch jest jedyną szansą na regularną grę.

Sprawy skomplikowały się jednak na skutek urazu, którego doznał Anthony Martial. Francuz musi poddać się badaniom mięśnia uda, a w przypadku najgorszych wyników potrzebna będzie operacja i dłuższa przerwa. Wówczas Norweg potrzebowałby Alexisa Sancheza w składzie Manchesteru, dlatego rozmowy pomiędzy Interem i Manchesterem zostały zatrzymane, a obie strony oczekują na wyniki badań.

Fot.: ALESSIO MORGESE/Pixathlon/REPORTER/East News

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.