Lucas Moura

Dwa angielskie zespoły w finale Ligi Mistrzów

Fot. East News
Piro Shop
Komentarze (0) 2019-05-08

Tottenham po trzech bramkach Lucasa Moury pokonał Ajax Amsterdam na wyjeździe 3:2 i po raz pierwszy w historii zakwalifikował się do finału Ligi Mistrzów. Finał będzie należał do zespołów z Premier League, ponieważ rywalem Kogutów będzie Liverpool, który dzień wcześniej po porażce 0:3 zdołał odrobić straty i pokonać 4:0 Barcelonę. 

Zespół z Amsterdamu po zwycięstwie na Tottenham Hotspur Stadium miał komfortową sytuację. Meczu z londyńczykami wystarczyło nie przegrać. Mauricio Pochettino zapewniał jednak, że porażka w pierwszym spotkaniu jest efektem jego błędu, a drugi mecz będzie wyglądał już całkowicie inaczej.

Gospodarze zdecydowali się na kilka zmian kadrowych. Na prawą obronę Ajaxu w miejsce Joela Veltmana wrócił Noussair Mazraoi, a w ataku zabrakło Davida Neresa, który doznał urazu na treningu i nie mógł pomóc swoim kolegom. W jego miejsce w wyjściowym składzie pojawił się Kasper Dolberg. W barwach Tottenhamu ze względu na kontuzję uda nie mógł zagrać były zawodnik Ajaxu, Davinson Sanchez. Dd dłuższego czasu brakuje również Harry'ego Kane'a, ale w ekipie prowadzonej przez Mauricio Pochettino nikt nie dramatyzuje - w świetnej formie jest Heung-Min Son, który leczył drobny uraz w pierwszym meczu półfinałowym, a w tym mógł zagrać od pierwszej minuty.

Ajax nie mógł wymarzyć sobie lepszego początku spotkania. Już w 4 minucie goście strzelili pierwszego gola. Po rzucie rożnym Lasse Schone, kapitan zespołu Matthijs de Ligt uciekł spod krycia Kierana Trippiera, a następnie wyskoczył wyżej niż Dele Alli i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. W tym momencie Tottenham potrzebował do awansu dwóch trafień i od razu próbował zmniejszyć stratę. Son mając piłkę na skraju pola karnego, zdecydował się na sprytny strzał w krótki róg, a czekający już na wrzutkę w głębi pola bramkowego Andre Onana jedynie błagalnym wzrokiem patrzył na futbolówkę, która ku jego szczęściu odbiła się od słupka i wróciła do gry. Na kolejną akcję Tottenhamu trzeba było czekać aż do 22 minuty. Dele Alli zdecydował się wówczas na dobrą, prostopadłą piłkę, która doszła do Sona, ten zabrał się z nią i uderzył wprost w Onanę. Chwilę później szansę strzelecką miał kolejny ofensywny piłkarz Tottenhamu. Lucas Moura wpadł w pole karne, próbował przedryblować dwóch obrońców po czym wycofał piłkę do Christiana Eriksena, a Duńczyk bez zastanowienia uderzył z 16 metrów w sam środek bramki, gdzie po raz kolejny skutecznie interweniował kameruński bramkarz. W 30 minucie wreszcie ocknął się Ajax i po raz kolejny stworzył akcje, która mogła zakończyć się golem. Dusan Tadic otrzymał prostopadłe podanie, wbiegł z piłką w pole karne, w którym ograł Toby'ego Alderweirelda i oddał płaski strzał, który o centymetry minął prawy słupek bramki. Gospodarze nie pomylili się jednak w 35 minucie. Dusan Tadić przejął futbolówkę na lewym skrzydle, wycofał ją do Hakima Ziyecha, a Marokańczyk z narożnika pola karnego nie dał szans Hugo Llorisowi, oddając podkręcony strzał w długi róg bramki.

W drugiej części gry Tottenam musiał zaryzykować. W tym celu Mauricio Pochettino ściągnął defensywnego pomocnika i zastąpił go napastnikiem. Plac gry opuścił Victor Vanyama, a pojawił się na nim Fernando Llorente. Ofensywna gra mogła dać efekt już w 53 minucie. Wrzutkę za linię obrońców ze środka pola zagrał Eriksen, a w sytuacji sam na sam z Onaną znalazł się Alli - Anglik uderzył jednak wprost w golkipera Ajaxu, a ten sparował piłkę na rzut rożny. Bramkę udało się zdobyć chwilę później. Danny Rose zagrał długą piłkę do Alliego, ten pięknym przyjęciem zgubił kryjącego go obrońcę i oddał futbolówkę do Lucasa Moury, który w sytuacji oko w oko z Onaną nie dał żadnych szans na skuteczną obronę. Tottenham zaczął atakować coraz śmielej i przyniosło to kolejny efekt w postaci drugiej bramki Brazylijczyka. W 58 minucie Trippier dośrodkował futbolówkę w pole karne do Llorente, a ten z 3 metrów trafił jedynie w Onanę. Piłka ugrzęzła w nogach obrońców, którzy nie byli w stanie jej wybić, a najbardziej zdecydowany w tej sytuacji był Lucas Moura, który z pierwszej piłki uderzył lewą nogą i wyrównał wynik spotkania. W 63 minucie znów bramkę mógł zrobić Ajax, a podobnie głównymi aktorami byli Tadić i Ziyech - Serb otrzymał piłkę na lewym skrzydle, dośrodkował ją do Marokańczyka, a ten uderzył lewą nogą centymetry obok słupka. Chwilę później Tottenham odzyskał panowanie nad meczem i w 71 minucie mogli zdobyć bramkę na wage awansu do finału - po rzucie rożnym strzał głową oddał Alderweireld, piłka była poza zasięgiem bramkarza, ale na szczęście dla Ajaxu nie musiał interweniować, a uderzenie przeleciało ponad poprzeczką. W 79 minucie kibice amsterdamskiego zespołu nie dowierzali z pecha, jaki spotkał Ziyecha - Donny Van der Beek przejął piłkę w polu karnym i wycofał ją na przedpole do Marokańczyka, a pomocnik Ajaxu uderzył z dystansu w słupek. Jak się później okazało, Holendrzy nie potrzebowali tej bramki do awansu. W odpowiedz piłkę meczową miał Tottenham. Eriksen dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Jana Vertonghena, który uderzył w poprzeczkę, a dobitkę z linii bramkowej wybił defensor Ajaxu. W doliczonym czasie gry bramkę zdobyć mógł jeszcze najaktywniejszy w ekipie gospodarzy Ziyech, ale przed porażką Tottenham uchronił Lloris. Gdy wydawało się, że Ajax ma awans w kieszeni, Lucas Moura zdobył decydującą bramkę dla Tottenhamu w 95 minucie spotkania. 

Ajax - Tottenham 2:3 (2:0) De Ligt 5', Ziyech 35' - Moura 55', 59' i 90+5'

Fot.:"Ajax v Tottenham Hotspur FC"/Voetbal International/East News

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.