Władze Warszawy: zamknąć stadion Legii
Pełniący funkcję prezydenta Warszawy Mirosław Kochalski zaapelował do Polskiego Związku Piłki Nożnej o wyłączenie udziału widzów w rozgrywkach kolejnej rundy ekstraklasy Ligi Mistrzów i Pucharu Polski na stadionie Legii do końca 2006 r.
W jego ocenie "taki okres może przynieść otrzeźwienie" pseudokibicom, a władzom da czas na wprowadzenie rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo na stadionach. - Przepraszam jednocześnie prawdziwych kibiców, jednak potrzebny jest jasny przekaz dla pseudokibiców - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej Kochalski. Zaznaczył, że nie zamierza wprowadzać w Warszawie zakazu sprzedaży alkoholu w dniach, kiedy rozgrywane są mecze, ani "nawoływać mieszkańców do pozostawania w domach.
Wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator wyraził zaskoczenie wypowiedzią Kochalskiego, który domaga się kary dyscyplinarnej dla mistrzów Polski. - Jestem zdziwiony, bowiem na stadionie Legii nie doszło do żadnych wydarzeń z udziałem kibiców - powiedział. W środę, 17 maja, dojdzie w tej sprawie do spotkania Kolatora z Kochalskim.
Kochalski poinformował, że obecnie liczone są straty po zamieszkach w nocy z soboty niedzielę po meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków: - Uszkodzono 109 miejskich autobusów i 9 tramwajów, a nadal trwa szacowanie strat z powodu uszkodzonych znaków drogowych, tablic, chodników i barierek.
Dodał, że władze Warszawy będą próbowały wyegzekwować pieniądze za straty, które poniosło miasto od sprawców. Także restauratorzy i właściciele sklepów - zdaniem Kochalskiego - powinni domagać się odszkodowań za zniszczone mienie od sprawców.
Jak powiedział właściciel restauracji "Literatka" przy placu Zamkowym, Zbigniew Kocyk, straty cały czas są jeszcze liczone. - Do lokalu wdarła się grupa kibiców i ukradła z baru cały alkohol o wartości ok. 8 tys. zł, a ponadto połamano część krzesełek, stolików i parasoli na zewnątrz oraz zniszczono drzwi - relacjonował, dodając, że najbardziej zawiodła go policja. - Nie mogłem się dodzwonić na policję, więc podszedłem do grupy funkcjonariuszy, którzy stali od strony ul. Senatorskiej, a oni powiedzieli, że to mój lokal i mój problem. W jego ocenie, policja zareagowała zbyt późno: - Ci chuligani dewastowali ogródki dość długi czas zanim policja wkroczyła z armatkami wodnymi i ich przegoniła.
Do zamieszek doszło, gdy grupa ok. 600 kibiców próbowała wedrzeć się na stadion Legii bez biletów, a także po meczu na Pl. Zamkowym. Gdy pijani chuligani próbowali wedrzeć się siłą do sklepu monopolowego, do akcji wkroczyli policjanci. Pseudokibice zaczęli rzucać w ich kierunku m.in. kostką brukową i krzesłami ze zdewastowanych przyrestauracyjnych ogródków. Policja użyła armatek wodnych, gazu i pałek.
102 osobom prokuratura postawiła już zarzuty popełnienia różnych przestępstw podczas zamieszek, m.in. czynnej napaści na policjanta, kradzieży z włamaniem, nielegalnego posiadania broni, niszczenia mienia. Policja zatrzymała podczas rozruchów 231 osób, w tym 12 nieletnich.
Źródło: PAP
