Napis pozostanie
Coraz częściej atakowane środowisko kibiców odparło kolejny szturm. Tym razem udało się obronić kontrowersyjny napis w pobliżu stadionu gdańskiej Lechii głoszący "Wrzeszcz - nie lubimy obcych".
Publikacje gdańskich mediów zarzucały malunkowi na ścianie ksenofobiczny charakter oraz "niepoprawność polityczną". MOSiR w wyniku publikacji prasowych postanowił usunąć napis. Zaoponowali jednak kibice.
- Malowidło nie zawiera żadnych treści niezgodnych z prawem. - podkreśla rzecznik prasowy Miejskiego Ośrodku Sportu i Rekreacji, Grzegorz Pawelec. Organ zarządzający obiektem postanowił więc zaniechać próby zmieniania graffiti na "bardziej odpowiednie". Sprzeciw wobec malowidła jednak nie ustał - wśród bojowników o poprawnie politycznie mury znajduje się m.in. rzecznik prezydenta Gdańska. Najciekawszy jest fakt, że graffiti powstało... 2 lata temu. Do tej pory nikomu nie przeszkadzało, ale jak widać sezon ogórkowy trwa już zbyt długo...
