Grosicki już uwielbiany w Turcji?

2011-01-31
Kamil Grosicki jest w Sivassporze zaledwie dwa tygodnie, ale twierdzi, że kibice już śpiewają o nim piosenki. - Podczas meczu już śpiewali o mnie piosenki. W Białymstoku musiałem czekać na to dłużej - śmieje się "Grosik".

Grosicki rozegrał pierwszy mecz na stadionie Sivasssporu. Jego klub w trudnych zimowych warunkach zremisował z Antalyasporem 1:1. Polak zagrał przez 66 minut i miał udział przy bramce strzelonej przez Ermana Kilicia.

"Grosik" jest zaskoczony tym, jak ciepło przyjęli go kibice Sivassporu. - Jak wyszedłem na miasto, ludzie mnie pozdrawiali, chcieli przybić piątkę albo zrobić ze mną zdjęcie. Jestem w Turcji dwa tygodnie, a kibice podczas meczu już śpiewali o mnie piosenki. W Białymstoku musiałem czekać na to dłużej - śmieje się Polak.

Grosicki już widzi różnice w dopingu kibiców polskich i tureckich. Ci drudzy są bardzo fanatyczni. - Jak przyjdzie ich na stadion 15 tysięcy, to jest tak głośno, jakby było z 50 tysięcy - mówi.
iparts.pl