Kibice chcą Araszkiewicza

2011-01-31
Kibice chcą Araszkiewicza

Kolejny konflikt na linii zarząd - kibice? Tym razem napięta sytuacja może zagościć na stadionie Wisły Płock, gdzie nowy prezes, dobrze znany w piłkarskim środowisku Krzysztof Dmoszyński chce wymienić trenera Jarosława Araszkiewicza na Mieczysława Broniszewskiego. Tego zaś woleliby uniknąć kibice, którzy bardzo chwalą sobie styl prowadzenia zespołu byłego piłkarza, "Arasia".

Sami kibice, tuż po sparingu, zaprosili trenera do klubowej kawiarenki. Efekt? Udzielili szkoleniowcowi pełnego poparcia i chcą przekonywać nowego prezesa, żeby zostawił go w klubie. - Po pierwsze, to nie ma podstaw do tego, aby zwalniać teraz trenera Araszkiewicza - mówi jeden z płockich kibiców Łukasz Murawski. - W tym momencie nikt poza nim nie zna drużyny na tyle dobrze, żeby od zaraz ją przejąć i robić nadal dobrą robotę. Poza tym jest to jeden z nielicznych trenerów, który przekonał do siebie kibiców w Płocku i nie zrobił tego wynikami, a swoim podejściem. W dodatku trener przechodzi od słów do czynów. Nie obiecywał kibicom złotych gór czy tego, że sprowadzi zawodników najwyższej klasy, a zawsze mówił, jak wszystko realnie wygląda. Żaden szkoleniowiec nie zbudował takiej pozytywnej atmosfery na linii kibice - piłkarze. No i atmosfera w szatni również jest doskonała. Krótko mówiąc, Jarosław Araszkiewicz po prostu musi zostać w tym klubie.

Zdanie kibica potwierdzają inni bywalcy trybun a także sami zawodnicy. Nie jest także powiedziane, że nowy zarząd będzie w tej kwestii jednomyślny. Sam szkoleniowiec nie decyduje się na ujawnienie swojego poglądu na sprawę. - Nie chcę tego komentować - rzuca krótko Araszkiewicz i wraca do omawiania meczu...

iparts.pl