Krakowskiej "Świętej Wojny" ciąg dalszy?
2011-01-19
Pięciu mężczyzn, podejrzewanych o udział w zamordowaniu w poniedziałek 30-letniego Tomasza C., zatrzymali wczoraj w nocy krakowscy policjanci. Pod uwagę biorą różne wersje zdarzenia. Jedna z nich mówi o porachunkach gangów narkotykowych. Inna - o zemście kibiców Wisły na jednym z liderów bojówki Cracovii. - Motywem zabójstwa mogły być rozliczenia finansowe, związane z handlem narkotykami. Jednak zatrzymani to osoby pojawiające się zarówno w śledztwach narkotykowych, jak i w sprawach pseudokibiców - przyznaje Katarzyna Padło z małopolskiej policji.
Jak mówią plotki, od których aż huczy w grodzie Kraka, zatrzymany został także Paweł M., który w 1998 r. podczas meczu pucharowego Wisły z AC Parma rzucił z trybun nożem, trafiając włoskiego piłkarza Dino Baggio. Skazano go za to na 6,5 roku więzienia. Wyrok odsiedział w całości. Przed sądem stawał także później, za udział w bójkach pseudokibiców. Jednak policja nie potwierdzała we wtorek informacji o zatrzymaniu "Miśka".
W mieście nadal głośno o tej sprawie. Niektórzy nie chcą uwierzyć w to, że zamordowany Tomasz C. to przypadkowy, niewinny człowiek, który już się wycofał z działalności w Judegangu, czyli bojówce Cracovii. Jedno jest pewne: poniedziałkowa akcja w Kurdwanowie była drobiazgowo zaplanowana, a ofiara nie była przypadkowa. Napastnicy byli w kominiarkach i kamizelkach kuloodpornych. Mieli ze sobą sprzęt. Jedni przyjechali autami, inni zaczaili się w bocznej uliczce. W biały dzień, na osiedlu pełnym ludzi, niemalże pod okiem kamer zadali swojej ofierze 60 ciosów. Tomasz C. osierocił czteroletniego syna. Za trzy miesiące ma się urodzić jego drugie dziecko.
