Hodgson kontra kibice - epilog
Roy Hodgson boleśnie przekonał się o tym, że nawet w Anglii piłka nożna nie może obyć się bez kibiców i ich wsparcia. Krytykowanie ich, może zaś skończyć się fatalnie. Menadżer w sobotę rozstał się z Liverpoolem, a nowym szefem "The Reds" został uwielbiany przez fanatyków Kenny Dalgish.
Informowaliśmy już w naszym serwisie zarówno o ataku Hodgsona na kibiców, jak i późniejszych przeprosinach - błędów było jednak zbyt wiele by Scousers mogli pozostawić to bez reakcji. Lobby kibicowskie zadziałało nadzwyczaj efektywnie i zarząd Liverpoolu wymienił Hodgsona na Dalgisha.
- Kenny to nie jest tylko legendarny piłkarz Liverpoolu, on był trzecim najbardziej utytułowanym trenerem na Anfield Road - jednym z trzech gigantów - powiedział John Henry, właściciel klubu. Przed Dalgishem bardzo ciężkie wyzwanie - pucharowy mecz z Manchesterem, który dla wielu kibiców znaczy więcej niż derby z Evertonem. Podobnie postrzegają spotkanie także fani Czerwonych Diabłów.
Pozostaje pytanie jak zareagują kibice, jeśli nowy-stary trener The Reds zawiedzie dość spore oczekiwania, jakie mają wobec niego wszyscy ludzie związani z klubem.
