"Skacząca" trybuna

2011-01-05
Największa trybuna "K" na stadionie przy ul. Wrocławskiej musi być wzmocniona - oceniają eksperci z Uniwersytetu Zielonogórskiego. Dlatego konstrukcję dachu przykują stalowe liny. Czy zabieg będzie skuteczny? Mają to sprawdzić kibice, którzy zatańczą na stadionie w środku zimy.

Trybunę na ok. 7 tys. widzów w ub. roku postawiła kujawsko-pomorska firma Alstal, ta sama, która zbudowała toruńską Motoarenę. W Zielonej Górze miało pójść równie gładko i sprawnie. Tak się nie stało.

Alstal wygrał przetarg jesienią 2009 r. Inwestycję firma miała sfinalizować wiosną ub.r. W lipcu dokonano odbioru, ale oczekiwano rychłych poprawek. Wykonawca tłumaczył zwłokę mroźną zimą. Dlatego dopiero latem założono dach. Ten od początku budził obawy wśród kibiców. Przy równomiernych podskokach fanów dach zaczynał falować. Metalowe pokrycie poruszało się w górę i w dół w rytm pląsów. Można to było dostrzec gołym okiem z innych sektorów.

Zarządca obiektu, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji przekazał swoje wątpliwości Alstalowi. Badania nie wykazały uchybień. Firma zapewniała, że wynajęła niezależnego geodetę. Twierdziła, że odchylenia sięgały zaledwie kilkunastu milimetrów. Czy zatem byłyby widoczne gołym okiem?

MOSiR zlecił dodatkową ekspertyzę naukowcom z wydziału budownictwa Uniwersytetu Zielonogórskiego. Ci wykonali pomiary podczas jednego z ostatnich meczów sezonu. Pod koniec listopada ub.r. ekspertyza była gotowa. - Konstrukcja łuku jest stabilna i dobrze zaprojektowana, ale konstrukcja dachu musi zostać wzmocniona. Zadaszenie narażone jest na obciążenie dynamiczne równo podskakującego tłumu ludzi. Drgania mogą osłabić konstrukcję dachu - twierdzą inżynierowie z UZ. W ekstremalnym przypadku, gdyby kibice "rozbujaliby się" na trybunie przez dłuższy czas - dach mógłby się zawalić.

Alstal na podstawie badań naukowców z UZ opracował plan modernizacji dachu. - Projekt dostaliśmy kilka dni temu. W przyszłym tygodniu Alstal ma zacząć poprawiać dach - mówi Robert Jagiełowicz, dyrektor MOSiR. Przyznaje, że do wyboru są metalowe podpory lub cięgna (stalowe liny). Zostaną zamontowane ostatecznie te, które lepiej wytrzymają tańce kibiców. - To potwierdzą testy. Zamontujemy na fragmencie dwa rodzaje rozwiązań i poddamy je próbie. Zaprosimy na stadion kibiców albo studentów. Będą skakać i tupać jak na prawdziwym meczu - opowiada Jagiełowicz. W grę wchodzi także próba z traktorem. Ciągnik z przypiętymi linami do trybuny ma rozbujać dach. Wówczas ruch ponownie zbadają naukowcy.

Czy wzmocnienia dachu utrudnią kibicom widoczność? - pytamy.

- Absolutnie nie. Będą biegły poza liniami krzesełek - zapewnia Jagiełowicz.

Alstal miał zmodernizować pierwszy łuk za ok. 15 mln zł. W zakres prac wchodziło m.in. wyburzenie korony, postawienie nowej konstrukcji, budowa toalet i bramek wejściowych, montaż krzesełek i zadaszenie fragmentu stadionu. Na razie firma otrzymała ok. 70 proc. tej kwoty. Pozostałe 3,5 mln ma otrzymać dopiero po poprawkach. Ma się z nimi uporać do rozpoczęcia nowego sezonu żużlowego. Oprócz tej kwoty miasto w tegorocznym budżecie zarezerwowało kolejne 1,5 mln zł. Na co? Na przyszłą rozbudowę kolejnych części stadionu. Miasto pozostawiło tę pulę jako wkład własny miasta na ewentualne dotacje unijne. Nie wyklucza, że powiększy ją dziesięciokrotnie, jeśli zdobędzie granty z Unii.

- Marszałek obiecywała rozbudowę stadionu i spore dofinansowanie. Liczymy, że słowa dotrzyma, skoro chwali się, że otrzyma pieniądze z krajowej rezerwy wykonania - opowiada prezydent miasta Janusz Kubicki. - Trzeba przebudować wieżyczkę sędziowską, zmodernizować pozostałe trybuny, w końcu zadaszyć cały stadion, jeśli chcemy, by ten sport w ogóle miał przyszłość. Potem zdemontować tragiczne jupitery z trybun i postawić nowoczesne oświetlenie podwieszane do dachu - dodaje prezydent. Liczy, że modernizacja może pochłonąć nawet 100 mln zł.

Tyle że to mglista perspektywa. - Prezydent Kubicki kłamie, nie po raz pierwszy zresztą. On obiecywał przebudowę stadionu, nie ja. Platforma w to się nie bawiła. Poza tym od dawna jest wiadomo, że dodatkowe fundusze za sprawne wydawanie dotacji z UE będą na projekty badawcze, nowe technologie i ochronę środowiska. Taka ignorancja nie przystoi prezydentowi dużego miasta - mówi marszałek Elżbieta Polak.
iparts.pl