Euro 2012 bez... telefonów komórkowych?
Niemal każdego dnia zaskakuje nas kolejna informacja dotycząca Euro 2012, a właściwie mizernego stanu przygotowań do tegoż turnieju. Tym razem okazało się, że niepoprawnie działać mogą... telefony komórkowe! Odbiorniki polskich sieci mogą bowiem nie podołać obciążeniom podczas rozgrywek.
Specjaliści Urzędu Komunikacji Elektronicznej biją na alarm - jeśli polscy operatorzy nie poprawią jakości swoich urządzeń, na Euro mogą zamilknąć telefony. Kontrolerzy sprawdzili jakość połączeń podczas meczu Lecha z Manchesterem City. Co się okazało? "Po analizie wyników badania zasięgów i jakości połączeń głosowych (...) należy przyznać, że operatorzy komórkowi wypadli bardzo słabo. Zanotowane wyniki większości parametrów są poniżej przyjętych limitów" wynika z raportu, do którego dotarł "Puls Biznesu".
Eksperci sugerują, że spośród połączeń z i na stadion do skutku dojdzie zaledwie jedno na cztery. Pozostałe 75% rozmów będzie bądź to przerywane, bądź zupełnie niemożliwe. Do tego problemy z siecią będą nie tylko na samym stadionie, ale przeciążone zostaną nadajniki w całej okolicy.
Stan rzeczy mogą zmienić jedynie sami operatorzy zwiększając moc swoich nadajników. Wątpliwe jednak, że w dobie kryzysu zdecydują się na takie inwestycje, nie jest także powiedziane, że zdążą przed turniejem. Jeśli ten czarny scenariusz się sprawdzi, telefony ze stadionu będą praktycznie niemożliwe. Słynne "kumate info telefoniczne" będzie musiało zostać zastąpione przez informacje przekazywane drogą internetową.
