Trener krytykuje kibiców
Menedżer Liverpoolu Roy Hodgson skrytykował kibiców klubu za brak należytego wsparcia. Sytuacja w The Reds staje się coraz bardziej napięta - porażka na Anfield z Wolverhampton jedynie pogłębiła kryzys, za który fanatycy obwiniają właśnie Hodgsona.
Ten zaś nie zamierza wcale pokornie schylać głowy. - Nie słyszałem tu jeszcze tego słynnego dopingu z Anfield. Mam tylko nadzieję, że ci "fani" staną się w końcu prawdziwymi kibicami, gdyż teraz właśnie jest czas, gdy klub najbardziej potrzebuje wsparcia. To podejście kibiców bardzo szkodzi naszej wierze w samych siebie. - komentuje menadżer.
Kibice krytykują go, bo na stanowisku woleliby widzieć swojego ulubieńca, Kennyego Dalgisha. - Nie podobały mi się te okrzyki. Kenny Dalglish był moim rywalem do tego stanowiska, a jednak to ja je objąłem. - podkreśla skonfliktowany z The Kop menadżer.
Po przegraniu środowego meczu Liverpool jest dopiero na dwunastym miejscu w tabeli ze stratą aż szesnastu punktów do prowadzącego Manchesteru United.
