ŁKS nie chce Remes Cup
Wokół prestiżowego turnieju Remes Cup w tym roku było sporo zamieszania. Najpierw chaos informacyjny dotyczący szóstej drużyny uczestniczącej w turnieju, teraz z kolei niespodziewane wycofanie się Widzewa. Już po raz drugi w kontekście potencjalnych uczestników wymienia się wobec tego Łódzki Klub Sportowy.
Ostatnim razem okazała się to być jedynie plotka i w szóste, ostatnie miejsce wskoczyła Warta Poznań. Teraz zaś, gdy z rozgrywek zrezygnowali widzewiacy, sprawa uczestnictwa łodzian w halowym turnieju powróciła.
- Taka propozycja zdecydowanie nie wpisuje się w plany naszych przygotowań do rundy wiosennej pierwszej ligi. - komentuje sprawę trener łódzkiej ekipy, Andrzej Pyrdoł. ŁKS w końcówce rundy borykał się z wieloma problemami powodowanymi krótką ławką i urazami, niektórzy piłkarze ostatnie mecze grali wyłącznie dzięki środkom przeciwbólowym. Doświadczony szkoleniowiec pragnie uniknąć sytuacji w której halowe zawody mogłyby odbić się negatywnie na formie jego podopiecznych w rundzie wiosennej. - Zaczniemy przygotowania spokojnie, bez wielkich zrywów, jakie musiałyby towarzyszyć udziałowi w turnieju. - rozwiewa wątpliwości trener lidera pierwszej ligi.
Dla kibiców to zła wiadomość. Każda z łódzkich drużyn zdecydowanie dodałaby kolorytu na trybunach Remes Cup. Po zapewnieniach łódzkich ekip o braku zainteresowania turniejem, faworytem prasy na ostatniego uczestnika zawodów jest Polonia Bytom.
