Ochrona ukradła szaliki?
Od meczu Polska - Wybrzeże Kości Słoniowej minęły już dwa tygodnie, a kibice, którym ochrona zarekwirowała szaliki wciąż nie otrzymali z powrotem swoich depozytów. Na stadion wnieść nie można było biało-niebieskich barw klubowych.
Gdy kibice reprezentacyjni po meczu upomnieli się o szaliki, ochrona zarekwirowała pokwitowania złożenia depozytu i... wypchnęła sympatyków futbolu za bramę. Wezwany przez fanów radiowóz nie pomógł, a barwy dosłownie rozpłynęły się w powietrzu. Agencji Ochrony Zubrzycki, która na zlecenie PZPN odpowiadała za bezpieczeństwo podczas spotkania utrzymuje, że wszystkie depozyty zostaną zwrócone, lub w przypadku zaginięcia - zapłacone zostanie odszkodowanie za straty. To jednak odbyć się może wyłącznie w przypadku posiadania pokwitowania, które przecież część kibiców straciła.
- Jeżeli te osoby mają oryginalne pokwitowania, wydane przez naszą firmę w czasie tego właśnie meczu, zajmiemy się sprawą - obiecuje K. Grochocki, kierownik ds. bezpieczeństwa na meczu Polska - WKS. - Albo dostaną szaliki albo zwrot pieniędzy. Nadal wyjaśniamy tę sprawę. Gdyby okazało się, że faktycznie doszło do nieprawidłowości, rozliczona zostanie także osoba, która podczas imprezy odpowiadała za depozyt. Nie chcemy, by ucierpiała opinia o firmie. - zaznacza. Niestety dla firmy, temu ostatniemu prawdopodobnie zapobiec już się nie da.
